piątek, 19 maja 2017

PORTOFINO | KARL LAGERFELD x STEVEN WILSON BOMBER JACKET




Tak bardzo cieszyłam się na wyjazd do Portofino! Było to najbardziej wyczekiwane miejsce podczas naszej objazdowej wycieczki. Wyobrażałam sobie oślepiające słońce i palmy na tle niebieskiego nieba. Dostałam zero słońca, zero niebieskiego nieba i deszcz w gratisie. Mimo wszystko Portofino zachwyciło, ale zdjęcia nie wyglądają do końca tak, jak sobie zaplanowałam. Miałam być skąpana w blasku promieni słonecznych! A nie zanurzona w mlecznym niebie i zmuszona do rozjaśniania zdjęć.
Niemniej jednak muszę przyznać, że jakiś klimat te zdjęcia mają. Nie taki, jak chciałam, ale jednak zadowalający.
Za rok znowu jadę do Portofino, żeby doświadczyć jego piękna w słoneczny dzień!

piątek, 12 maja 2017

GENUA




Tym razem nie ma spódnic, tiulu i wymyślności. Prosty look stworzony z myślą o tym, że cały dzień będę zwiedzać, a pogoda jest zmienna. Właściwie to nie "stworzony". Ja nigdy nie planuję swoich strojów, nie układam w szafie, czy walizce gotowych zestawów. Wstaję rano i zakładam to, na co mam ochotę. Podejrzewam więc, że gdybym danego dnia miała ochotę na powłóczystą spódnice, to nie powstrzymałoby mnie zwiedzanie ani deszcz. Z tego co pamiętam, to wstaliśmy skoro świt i w związku z tym taki prosty strój to jedyne, na co było mnie stać o tak wczesnej porze. Z braku weny twórczej pokierowałam się wygodą i pogodą.

wtorek, 9 maja 2017

#POLISHPRIDE: ANNA PURNA & ANNA FELEDYK | VENICE PART.2




Wenecja aż prosi się o długą, zwiewną sukienkę i czerwone szpilki. W końcu to miasto karnawału i przepychu, więc będąc w nim można pozwolić sobie na więcej. Jak wiecie ja akurat należę do osób, które pozwalają sobie na więcej niezależnie od miejsca i okoliczności, ale niektórzy nie noszą tiulu, falban i ciągnących się po ziemi sukienek w środku tygodnia, idąc na kawę, czy do pracy. Dziwne ;)
Wiem, że taki look w środku dnia wyda się wielu osobom ekstremalny. Ale powiem Wam, że można go łatwo "okiełznać" i przystosować do codziennych warunków. Jak już nie raz pisałam mam wiele ubrań i dodatków, które wydają się być tylko wieczorowe i na "większe" okazje, ale jednak noszę je bez okazji. Tak jest też z sukienką polskiej marki ANNA PURNA z dzisiejszego posta. Wystarczy, że dobiorę do niej conversy i ramoneskę i od razu ma inny, grunge'owy charakter.