2012/09/24

Last day in Italy

Dziś jest ostatni dzień mojego pobytu we Włoszech. Z jednej strony żałuję, ponieważ jest tu pięknie i tak optymistycznie, a z drugiej cieszę się, ze wracam do dobrze znanej mi ojczyzny (na obczyźnie wychodzi ze mnie patriotka ;p).
Zaraz idę się pakować, co będzie nie lada wyzwaniem, gdyż jak zwykle wyjeżdżamy z większym bagażem niż przyjechaliśmy (ale o dziwo z winy  Arka, nie mojej!).
Oprócz tego strasznie się stresuję, bo pierwszy raz będę lecieć samolotem (wiem, wiem - wstyd jak diabli). Mam ogrooomny lęk wysokości i ogromną klaustrofobię i do tej pory zawsze udawało mi się wymigać od lotu, ale tym razem już nie da rady inaczej. 
Nie wiem jak ja to przeżyję! Ostatnio jak leciałam balonem, żeby przezwyciężyć swoje lęki, to mało nie zemdlałam i siedziałam w koszu, tak, żeby nie widzieć co się dzieje. Ale dobra 2 godziny to może przeżyję. W każdym razie już teraz czuję, że pół nocy nie prześpię z nerwów!

Wstawiam parę zdjęć z dnia dzisiejszego, a na obszerną relację ze zdjęciami widokowymi zapraszam już niebawem!

Koszula - Pull&Bear
Szorty - DIY
Lordsy - deezee.pl









3 komentarze:

  1. o jak ja lubię takie luzaki :)

    OdpowiedzUsuń
  2. ja też nigdy nie leciałam samolotem ;D
    ledwo wystające spodenki spod swetra wyglądają świetnie ;) podoba mi się ten zestaw !

    OdpowiedzUsuń
  3. Świetnie wyglądasz niesamowita torba
    zapraszam do siebie
    tamagdaa.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń