2013/11/03

It’s my mouth I can say what I want to


Ludzie się zmieniają - jest to często powtarzany frazes, któremu równie często nie dajemy wiary. Wczorajsze wydarzenia utwierdziły mnie jednak w przekonaniu, że to prawda. Doświadczyłam tego na własnej skórze.
Z osoby, której celem życia było życie towarzyskie, bycie w centrum zainteresowania, ciągłe imprezy do rana i tzw. "szukanie szczęścia" stałam się aspołecznym człowiekiem ceniącym sobie swoje towarzystwo i towarzystwo znanych mi już ludzi, których uznałam za wartościowych. Tak jak kiedyś uwielbiałam poznawać nowych ludzi (poznawać w sensie zupełnie nie poznawczym, lecz bardziej jako "zaznajamiać się"), tak teraz zaznajamiać się nie lubię. Poznawać wybrane osoby owszem. Ale muszą mnie inspirować  i ciekawić.
 Nie jarają mnie już rozmowy o niczym odbywane w stanie upojenia alkoholowego. Nienawidzę spędzać czasu w towarzystwie ludzi, którzy od pierwszego momentu w jakiś sposób mnie odrzucają. Pierwsze wrażenie naprawdę potrafi wywrzeć piorunujący wpływ na dalsze stosunki z daną osobą. Pozory również. Wiem - nie powinno się oceniać książki po okładce. Ale tym razem jest to naprawdę frazes - nie da się nie oceniać ludzi po pozorach. Gdybym tego nie robiła, traciłabym kupę czasu na próbach poznania ludzi, których wcale poznać nie chcę. Tak więc wolę ufać swojemu osądowi, który rzadko mnie myli i zaoszczędzać czas. Jest ryzyko, że raz na jakiś czas odtrącam ciekawą znajomość, tylko dlatego, bo zaufałam pozorom, ale trudno - mimo wszystko więcej zyskuję w ten sposób niż tracę.
Oczywiście działa to w dwie strony - ja innych ludzi również mogę odrzucać. I szanuję to. Bardzo to szanuję. Nie narzucam się ze swoją obecnością, swoim ja, swoimi poglądami, czymkolwiek. Łatwo można odczytać sygnały, że drugi człowiek chce z nami porozmawiać, bo rzeczywiście jest zainteresowany i ciekawi go nasze zdanie. Wtedy taka rozmowa i poznawanie się ma sens. 
Ale w momencie gdy widzę osobę, którą na ulicy ominęłabym szerokim łukiem i ktoś karze mi z nią rozmawiać, bo tak wypada, to sorry - nie zrobię tego. I nienawidzę słowa "wypada". Naprawdę mam gdzieś, co wypada, a co nie, w momencie, gdy chodzi o moje życie prywatne, czy towarzyskie. Nie chcę z kimś spędzać czasu, to nie będę. I nie będę udawać, że coś mi się podoba, jak mi się nie podoba. Większość ludzi uzna takie zachowanie za wredne i wyniosłe. Nie, to nie jest wredne i wyniosłe. Ewentualnie samolubne, a na pewno w ten sposób szanuję swój czas i sposób w jaki chcę go spędzać. 
Bo to w życiu jest ważne - żeby zdać sobie sprawę, że czasu mamy mało i że nie warto tracić go na kurtuazyjne zachowania, które w gruncie rzeczy nic nie wnoszą w nasze jestestwo.

Żakiet - No Name
Spódnica - Zara
Buty - Rita Krzysiek HandMade https://www.facebook.com/RitaKrzysiekHandmadeShoes
Naszyjnik - no name
Torebka - www.lamade.pl

Zdjęcia - Arkadiusz Mejka