2013/11/22

You can be a sweet dream or a beautiful nightmare

W mojej całej blogowej "karierze" lubię chyba najbardziej to, że pomaga mi w spełnianiu drobnych marzeń. Może to trochę dziwne, że mam tak błahe pragnienia, ale zawsze chciałam mieć sesję zdjęciową w basenie. W długiej, powłóczystej sukni, w pełnym makijażu i obwieszona biżuterią. Ot, takie dziewczęce marzenie w stylu "chcę być księżniczką" (każdy takie ma i to żaden powód do wstydu - ja się chociaż otwarcie przyznaję). I dzięki mojemu blogowaniu kolejne marzenie z cyklu nietypowych i próżnych - nie bójmy się tego określenia, przecież blogi to jeden wielki targ próżności, nie zaprzeczam temu - zostało spełnione. Ba! Nawet miałam udostępniony basen tylko i wyłącznie do mojej dyspozycji i mogłam sobie na nim tworzyć tyle ile chciałam (za co dziękuję jeszcze raz SPA Kormoran). 

W mojej całej blogowej "karierze" lubię chyba najbardziej to, że pomaga mi w spełnianiu drobnych marzeń. Może to trochę dziwne, że mam tak błahe pragnienia, ale zawsze chciałam mieć sesję zdjęciową w basenie. W długiej, powłóczystej sukni, w pełnym makijażu i obwieszona biżuterią. Ot, takie dziewczęce marzenie w stylu "chcę być księżniczką" (każdy takie ma i to żaden powód do wstydu - ja się chociaż otwarcie przyznaję). I dzięki mojemu blogowaniu kolejne marzenie z cyklu nietypowych i próżnych - nie bójmy się tego określenia, przecież blogi to jeden wielki targ próżności, nie zaprzeczam temu - zostało spełnione. Ba! Nawet miałam udostępniony basen tylko i wyłącznie do mojej dyspozycji i mogłam sobie na nim tworzyć tyle ile chciałam (za co dziękuję jeszcze raz SPA Kormoran).

Uczucie wejścia do basenu w tzw. pełnym rynsztunku - niesamowite! Rzadko bywa, że spełnianie marzenia jest tak samo przyjemne jak marzenie, a tym razem tak było. Nie rozczarowało mnie i cieszę się, że mam je już na liście "spełnione". I na dodatek udokumentowane!
Dzięki blogowi spełniło się też kilka innych marzeń. Niektóre z nich mnie rozczarowały - pierwsza "profesjonalna" sesje z "profesjonalnym" makijażem to był żal. Oczywiście była tak profesjonalna jak ja jestem zakonnicą, więc to marzenie odznaczam połowicznie - możliwe, że prawdziwa profeska przede mną i będzie jednak spełniała moje oczekiwania. Złe wspomnienia i rozczarowania wypiera się z pamięci, więc nie przytoczę więcej przykładów, ale pamiętam, że były takie momenty, w których stwierdziłam "marzenie o tym było przyjemniejsze niż realizacja". Z marzeniami już tak jest - sam proces jest fajniejszy od efektu końcowego. To jak z prezentem gwiazdkowym - etap oczekiwania jest bardziej ekscytujący niż etap otrzymywania. Dlatego uważam, że niektóre rzeczy powinny zostać w świecie marzeń - no bo co nam zostanie z życia, gdy już wszystko będziemy mieli? W gruncie rzeczy to musi być przykry stan. Bo w powiedzeniu "nie chodzi o to, by złapać króliczka, lecz gonić go" jest naprawdę wiele prawdy...
Na zakończenie mała anegdota:
Arek: O czym dziś piszesz?
Ja: O marzeniach... i nie tylko.
Arek: Ja też mam marzenia...
To było przesłodkie i rozczulające! <3 
I muszę publicznie przyznać, że czasem o tym zapominam... Przepraszam. Będę już o tym pamiętała.

Sukienka - River Island
Biżuteria - www.belejju.com
Miejsce: SPA Kormoran http://www.kormoran-rowy.pl
Zdjęcia: Arkadiusz Mejka 
Dziękuję Ci Słońce, że ze mną wytrzymujesz i pomagasz mi w realizacji moich marzeń. Naprawdę to wiele dla mnie znaczy. Nawet jak nie umiem tego okazać.
I wiedz, że wiem, że w dużej mierze dzięki Tobie jestem teraz tu, gdzie jestem. (Matko, to co zrobiłam teraz nazywa się chyba romantyczność, prawda?!... Romantyzm/ Adam Mickiewicz/ Kordian - tak mi się skojarzyło)