2014/01/14

Come here, rude boy...



Właśnie skończyłam jakiś trening z Shape'a - umieram! Do tego (jakby mi było mało) potańczyłam sobie jeszcze na Playstation z Jacksonem i ruszać się nie mogę. Jestem też załamana swoją sprawnością ruchową, a raczej jej brakiem. Jak przyszła pora na przysiady, to mało ducha nie wyzionęłam, równowagi utrzymać nie umiałam, a kolanka tak mi drżały, że myślałam, że zemdleję!

O tańcu z Jacksonem to nawet wspominać nie będę. Michaś zdecydowanie poczułby się urażony moim  wykonaniem "Thrillera" - to dopiero był thriller! Ba, koszmar nawet!
Ruchy paralityka. Jakby mnie do wanny z wodą wsadził, dosypał proszek i wrzucił pranie, to na prądzie by zaoszczędził. Wirowanie pierwsza klasa!
Sama Urbańska by się nie powstydziła tego "flow"! Mogę razem z nią czyścić sobą kafelki.
Pociesza mnie fakt, że nie były to występy, tylko ruch dla zdrowotności, więc można mi wybaczyć. Ale sukces mały był - ogarnęłam chociaż ruchy do "Blood on the dancefloor" - fakt, że przez całą piosenkę jest wałkowanie w kółko tych samych ruchów, wcale nie umniejsza moim dokonaniom! 
________________________________________________________________________________

Krata. Która jest wszędzie. Przejadła się parszywie. Nawet mi. Ale tak uwielbiam i płaszcz i spodenki, że no nie mogę ich nie nosić! Zwłaszcza płaszcza, który jest mistrzowski. Oversizowy, wygodny, pasujący i do sportowej i do eleganckiej wersji. I na dodatek niepowtarzalny, bo zrobiony i zaprojektowany na zamówienie przez Magdalenę Popiel.
Jak czerwona krata to albo z czernią albo z bielą. Ewentualnie z kobaltem - wersja mocna. Ja wybrałam najszczęśliwszy kolor, czyli czarny. Bluza oversize z ogromniastym kapturem, asymetrycznym zapięciem. Cieplutka, wygodna, pasuje do wielu rzeczy - uniwersalność, prostota, ale z nutką fantazji. Żeby dodać charakteru zasłoniłam się okularami i bandaną. I taki oto ze mnie "bad boy" :D

Płaszcz - Magdalena Popiel
Buty - www.but4u.pl

Zdjęcia - Arkadiusz Mejka