2014/07/02

I get this feeling like it all could happen...


Jestem strasznie na siebie zła, ponieważ ostatnio czytam coraz mniej książek! Tłumaczę to brakiem czasu, ale prawda jest taka, że po prostu wybieram inne rozrywki. Często ogłupiające -jak oglądanie dziwnym programów typu Sekrety Chirurgii, lub horrorów klasy bardzo B, albo zupełnie na dłuższą metę bezużyteczne  - wieczne czytanie artykułów na Joe Monsterze, albo wyszukiwanie wymarzonych ubrań przez Internet (ciągle utwierdzam się w fakcie, że moje wymarzone ubrania jeszcze nie powstały.
A lista kupionych (i niekupionych) książek do przeczytania systematycznie rośnie.
Na mojej przyłóżkowej półce leżą już i czekają:

1) "Ćwiartka raz" K. Korwin-Piotrowskiej - obawiam się tej książki. Znając KKP będzie lekko nudnawa i do tego jadowita. Ale, ale - mam nadzieję, że mnie miło zaskoczy. Opinie ma pozytywne.

2) "Polowanie na Wilka z Wall Street" - pierwszą część i film pochłonęłam błyskawicznie. A do drugiej zabieram się bodajże od marca! 

3) "Intruz" Stephanie Meyer - około rok temu oglądałam film, który bardzo mi się spodobał i pasował idealnie do lubianych przeze mnie klimatów, zakupiłam więc od razu książkę i czekam z jej przeczytaniem na moment, aż zapomnę filmu...

4) "Blondynka" Joyce Carol Oates - sfabularyzowana biografia Marilyn Monroe, którą dostałam na gwiazdkę. Marzyłam o niej, a gdy dostałam... leży sobie. Gruba jest, w twardej okładce, nieporęczna, mały druczek. No odstrasza mnie straszliwie! 

5) Wszystkie dostępne dzieła Dana Browna - była promocja w Tesco, poniosło mnie i kupiłam wszystkie jego książki. Leżą sobie, a ja nawet nie wiem, czy to jest gatunek, który mnie zainteresuje. Ale na półce wyglądają bosko!

6) Wszystkie części Ani z Zielonego Wzgórza - kocham Anię! Czytałam jakoś w podstawówce i zapomniało mi się, więc dostałam całą serię od Rodziców na Gwiazdkę celem przypomnienia. Chętnie sobie przypomnę, ale nie wiem kiedy... Może na ćwierćwiecze mego życia zdążę...

7) Wszystkie części "Szalonego Życia Rudolfa" - czytałam je już z 5 razy, w wieku gimnazjalnym bodajże i w końcu kupiłam je do mojej książkowej kolekcji. Najśmieszniejsze książki ever! Muszę przeczytać po raz 6! 

8) Wszystkie książki Pawlikowskiej z serii Blondynka... gdzieś tam - znowu mnie poniosło, tym razem na wyprzedaży w Empiku i kupiłam wszystkie jej książki z w/w serii, bo myślałam, że będą tak samo ciekawe jak książki Wojciechowskiej. Niestety nie są. Pawlikowska jest specyficznie nudna.

Miałam napisać tu jeszcze moją listę do kupienia, ale zajęłoby mi to z 3 razy tyle, więc wyleję swoje żale innym razem...

Reasumując - chcę przestać zajmować się pierdołami i nadrobić zaległości książkowe.

_____________________________________________________________________________

"On Wednesday we were black" - cytując "American Horror Story (właśnie!muszę wrócić do tego serialu, nieźle ryje psyche - tak apropo mojej chęci niezajmowania się pierdołami). Sportowe elementy (t-shirt i shorty adidas Originals via www.hoodboyz.de) połączone z kontrowersyjnymi, wręcz gotyckimi sandałami, oversizowym kardiganem i czarną torebką - workiem. Rozjaśnienie w postaci bandany, loga na koszulce i moich włosów. Niby nic, a efekt mnie zadowala.

Kardigan - Pracownia Fio
T-shirt i szorty - adidas Originals via Hoodboyz.de
Torebka - Farbotka
Okulary - Solano Eyewear
Paznokcie - www.lapremiere.pl

Zdjęcia - AMeyka