środa, 20 sierpnia 2014

Must Have - Wrzesień 2014

Postanowiłam sobie, że koniec z kompulsywnym kupowaniem wszystkiego, co mi wpadnie w oko i w ręce, a czego tak naprawdę nie potrzebuję. Idzie jesień, czas zmiany i uzupełnienia garderoby i naprawdę nie chcę wydawać pieniędzy na  bezsensowne"widzimisię" - setną koszulkę, kolejne rurki, boyfriendy, krem, który użyję raz, czy książkę, która na przeczytanie będzie czekała rok.

Wiem, że o jesieni czytać nie chcecie - ja nie chcę o niej nawet myśleć, ale niestety czas spojrzeć prawdzie w oczy - zbliża się wielkimi krokami. Już nawet nie włączam wiatraka na noc, bo nie jest gorąco! I chodzę po domu w ubraniu, a nie w bieliźnie! Jesień czuć w powietrzu...
Na nieśmiałe początki jesieni konieczne są baleriny. Niby prosta rzecz, a wcale nie tak łatwo kupić dobrych i ciekawych, ale pasujących do większości garderoby. Większość ma albo infantylne kokardki, albo jest nijaka, albo jak są fajne, to słabe jakościowo i śmierdzące chińszczyzną. Dlatego po wielu poszukiwaniach w końcu zdecydowałam się na czarne, gumowe baletki LOVE MOSCHINO.



Końcówka września jest zdradliwa. Nigdy nie wiadomo, czy będzie gorąco, czy może zaledwie kilka stopni powyżej zera. Dlatego warto już we wrześniu zaopatrzyć się w EMU. Emu to must have każdej jesieni i zimy. I tak prędzej czy później będę musiała je kupić, bo nie wyobrażam sobie śnieżyc bez nich, więc zaopatrzę się w nie już we wrześniu. Tak dla bezpieczeństwa.


Czapka musi być! Nie tylko jako stylowy dodatek, ale przede wszystkim jako ochrona przed porywistym wiatrem i spadającymi kasztanami. Na czapce, jak i na butach nie ma co oszczędzać. Ciężko jest znaleźć jedną, w której będzie nam dobrze, którą koniecznie chcemy i która będzie pasowała do niemalże wszystkich rzeczy z naszej garderoby, od jesieni aż do wiosny. Na szczęścia trafiłam na taką i nie zawaham się jej kupić. Czapka Karla Lagerfelda - ideał!


Mała, ale pojemna torebka. Która będzie długo służyć, nie tylko na wieczorne wyjścia, ale i na co dzień. Do tego taka, którą polubię od pierwszego wejrzenia. Jako, że do Love Moschino mam słabość równie wielką jak do Karla Lagerfelda, to wybór padł na ich przepiękne dzieło. Czyż nie jest cudna? Wyobrażam już ją sobie do ramoneski, cieplutkiego oversizowego swetra i karlowej czapki.


Z kosmetyków "kolorowych" niezbędne minimum. Rozświetlacz, bez którego nie wyobrażam już sobie makijażu oraz matowa szminka nude, bo takiej mi brakuje. Coraz częściej podkreślam mocno oczy, a do takiego makijażu konieczne są jasne i cieliste usta.


I oczywiście książki - wrześniowe chłodne wieczory można znieść tylko dzięki dobrej książce! I gorącej czekoladzie.


A wy jakie macie zakupowe must have na na początek jesieni? Myślicie już o niej, czy łapiecie ostatnie chwile lata, nie martwiąc się tym, co nastąpi?

PS ZAPRASZAM NA NOWE AUKCJE NA ALLEGRO: 

20 komentarzy:

  1. Też skończyłam z takimi zakupami, pod wpływem impulsu. Najpierw robię sobie listę, a potem szukam konkretnie ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Zdecydowanie MOSCHINO - i baletki i torba obłędne!

    OdpowiedzUsuń
  3. świetne must have :)
    myślę, że najlepiej jest planować to, co zamierzamy kupić, bo w ten sposób możemy zaoszczędzić pieniądze :)

    OdpowiedzUsuń
  4. ciekawa lista;)
    pozdrawiam cieplutko ;)) woman-with-class.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  5. bardzo fajna lista, ja dodałabym jeszcze jakąś kurtkę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kurtki już mam ;)
      Skórzaną ramoneskę, która będzie mi służyła już drugi rok i wciąż jest w stanie idealnym (zakup na dłuższy okres, wiadomo skórzane ramoneski do tanich nie należą)
      Dwa płaszcze do połowy łydki (czarny i szary), klasyczny beżowy trencz, oversizowy płaszcz w czerwoną kratę i futro długowłose
      Zatem kurtka jesienna nie jest na mojej liście potrzeb ;) Za to zimową muszę kupić, ale to jeszcze trochę

      Usuń
  6. Torebka piękna ale chyba jednak nie skuszę się na nią ale czapka Karla <3 koniecznie chce zobaczyć w swojej szafie!
    P.S co do książek słychałam, że ostatnia doskonałe kłamstwo jest świetna, muszę ją też przeczytać! Ja Ci polecam książkę "Lolita" Vladimira Nabokova, jestem w trakcie jej czytania, dosyć moim zdaniem kontrowersyjna, idealna na wieczór, polecam :)
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja już też nie mogę się doczekać aż po nią sięgnę! Ale muszę skończyć najpierw "Ten Jedyny" Emily Giffin - na razie się ciągnie jak flaki z olejem...
      Lolita to klasyk! Oczywiście zbieram się do niej od jakiś 8 lat i zebrać się nie mogę. Zaczynam i odkładam. Nie wiem czemu! Muszę w końcu się przemóc, bo to wstyd, że jeszcze nie jest przeczytana

      Usuń
  7. też bym chciała takie baleriny, na mojej liście jest również gumowa torebka.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też miałam gumową torbę na liście must have! Candy Baga z Furli już zakupiłam, więc jego miejsce zostało zastąpione przez gumowe baleriny ;)
      Gumowe szpilki też już mam, ale jeszcze się przymierzam do jednych, ale na razie są na końcu listy - ze względu na cenę i raczej niewysoką praktyczność.

      Usuń
  8. a tak od lat wygląda mój MUST HAVE: https://www.facebook.com/ROCKROLLSTYLE/photos/a.620901571284407.1073741828.620829437958287/867793346595227/?type=1&comment_id=867809869926908&offset=0&total_comments=5&notif_t=photo_comment

    właśnie się powiększył o dwie kolejne kurtki :) tylko szkoda, że ostatnio są takie modne :( pierwszą zakupiłam w second handzie jakieś 10 lat temu za "całe" 20 zł :)

    zapraszam do mnie: http://rock-and-roll-style.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  9. Ciekawa list 'must have', rzeczywiście z zakupami fajnych balerinek jest ciężko a ja na początku jesieni z reguły chodzę tylko w takim obuwiu. ;/

    OdpowiedzUsuń
  10. Też muszę zacząć robić takie listy ;d
    najbardziej spodobała mi się tu torebeczka - jest genialna <3
    http://lori-nori.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  11. Zgadzam się co do butów EMU. Są to buty uniwersalne i nieśmiertelne :) I zachęciłaś mnie książkami Ci powiem. :)

    OdpowiedzUsuń
  12. „………Niestety albo idzie w stronę ciotki-klotki, albo wyzywającej ryczącej czterdziechy - zależy jaką ma "fazę wizerunkową" - czy chce grać odrodzoną matkę polkę, czy wyzwoloną, szczęśliwa i akceptującą siebie alkoholiczkę. Najczęściej jednak masakruje swoją figurę - mogłaby podkreślić kształty i być naprawdę kobieca, ale jednak najczęściej staje się "klocem". Albo tandetnie epatuje seksualnością……..” HAHAHAHA HAHAHAAH no teraz jak patrzę co tu jest ( i jeszcze raz HA ) to słowa te pasują bardziej do opisu Ciebie a nie do Felicjanskiej. A taktu masz tyle, co stylu- pisać/ krytykować kogoś jeśli chodzi o styl można ale uwagi o ciężkiej chorobie jaką jest alkoholizm są nie na miejscu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. zgadzam się w całej rozciągłości ...widać u blogerki confassion taktu tyle co wyczucia w dziedzinie stylu - czyli co kot napłakał i zabawne że ktoś kto sam zazwyczaj wygląda klockowato i topornie śmie kogoś innego określać mianem "kloca" , widać u siebie tego nie dostrzega , a szkoda

      Usuń
  13. O ta szminka na pewno musi trafić do mojej kosmetyczki ! :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Genialne must have! Wszystkie rzeczy są bardzo fajne :)

    Obserwujemy? Zaobserwuj i poinformuj o tym u mnie a na 100% się odwdzięczę
    Poklikałabyś w linki w najnowszym poście ? Z góry dziękuję :))
    stay-possitive.blogspot.com
    PS. na moim blogu można zamawiać design

    OdpowiedzUsuń
  15. Emu też mi się śni po nocach :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Wszystko bardzo fajne tyle że ceny raczej odstraszają zwykłego śmiertelnika :)

    OdpowiedzUsuń