2014/10/10

New in - październik 2014


Pamiętacie moją listę must have na październik? (KLIK) Znowu nie poszło mi do końca zgodnie z planem, ale byłam bliziutko. Nadprogramowych rzeczy nie jest aż tak wiele, więc po raz kolejny uważam cel za (w miarę) osiągnięty. Przeraża mnie tylko fakt, że październik się jeszcze nie skończył i fantazja może mnie dalej ponieść...



Nietuzinkowe koszulki od Yeah-Bunny . Jestem uzależniona od ich fantazyjnych wzorów. I chwalę sobie jakość - poprzednie nabytki od Yeah-Bunny piorę i eksploatuję, a one wyglądają jak nowe. Czaję się jeszcze na 2 t-shirty z najnowszej kolekcji...


"Troszkę" literatury na jesienne wieczory, które wcale nie są jesienne. Jest ciepło jak późnym sierpniem! Spodziewajcie się systematycznych recenzji.


Prezent od www.navadesign.com - notatniki, które ułatwią mi organizację i pracę. I uprzyjemnią dzięki boskiemu designowi.


Miałam już nie kupować torebek... Ale ta od Karla Lagerfelda tak na mnie patrzyła... Jest idealna. Delikatna skóra, niesamowita jakość, wygoda noszenia i nieziemska pojemność. No musiałam ją mieć!


Wymarzony zegarek, również Karla Lagerfelda (obsesja) jest w końcu mój. Idealnie do mnie pasuje.



Dwie pary skórzanych, czarnych botków. Koniecznie na słupku i w szpic. Jedne klasyczne - Vagabond, drugie fantazyjne - United Nude via Schaffashoes


Czerwona torebka Love Moschino. Nie miałam nigdy czerwonej torebki i doszłam do wniosku, że czas najwyższy to zmienić. Piękna, pakowna, świetnie ożywia stroje.



Ciepłe swetry i skarpety. C&A, Tk Maxx i Levis. Jeszcze ich nie potrzebuję, bo, jak już wcześniej wspomniała, pogoda jest iście letnia, ale na bank się przydadzą. Komfort, ciepło i styl mogą chodzić trójką ;)

A Wy o co poszerzyłyście swoją garderobę (i nie tylko)? Dajcie znać, jestem ciekawa!