2014/11/20

This is the web, web that you weave… || Almost total black look: koszula w kratę, ZX Flux i Furla Candy Bag


Dorosłość jest... blee. Wiem, wiem, powtarzam to po raz setny, ale co  ja zrobię, że taka jest prawda i że niemalże codziennie  uderza mnie w twarz? Kiedyś było tak pięknie. Czas wolno leciał, niemalże wszystko było nowe, wszystko sprawiało przyjemność. Idzie zima, Święta i to chyba właśnie w tym okresie najbardziej tęskni się za dzieciństwem i beztroską.

Moje ukochane wspomnienie, które nawiedza mnie przez ostatnie kilka dni, to: wracam przez zaspy do domu, gdzie wszyscy na mnie czekają, wchodzę, jest cieplutko, pachnie mandarynkami. Zdejmuję przemoczone rzeczy, Mama suszy je na grzejniku, siadamy, oglądamy razem film. Jemy te nieszczęsne mandarynki, które teraz nie smakują tak samo... Albo czytam książkę, która pachnie równie odurzająco, jak mandarynki. I której zapach też już nie przypomina tego dawnego. Czas płynie wolno, nigdzie się nie śpieszę, nie mam nic na głowie. Jest pięknie.
Oczywiście w tamtym czasie uważałam się za wielce nieszczęśliwą istotę, bo rodzice mnie pilnowali, kazali chodzić do szkoły, zachowywać się i dorosnąć. Dorosnąć owszem bardzo chciałam, tylko dlatego, żeby móc w końcu robić to, co chcę. I wiecie co? Jak mogę to robić, to wcale nie chcę. Zakazany owoc najlepiej smakuje i w momencie, gdy codziennie możesz wychodzić na imprezę, możesz łazić gdzie chcesz, z kim chcesz, robić co tylko ci się żywnie podoba, to wcale nie jest atrakcyjne. I co gorsza, wciąż jest ktoś, lub coś, co nad tobą stoi. Praca, obowiązki. Nagle trzeba posprzątać, poprać, ugotować, iść do pracy, wrócić z pracy i dupa. Choćby się chciało, to nie ma czasu i siły na te wszystkie ekscesy, o których marzyło się za młodu. Ewentualnie mogłabym zostać bezdomną i wtedy byłabym względnie wolna. Ale... co to za wolność?
Człowiek nigdy nie jest wolny. Dorosłość nie daje wolności. Wybory, których dokonujemy, to tylko mniejsze zło. Niby wolny wybór, ale odważ się nie wybrać? Zawsze masz kilka złych opcji i po prostu wybierasz tę najlepszą z najgorszych. Według mnie to wcale nie brzmi jak wolność…

_________________________________________________________________________________

Strój pod nastrój… Czarny. Tyle, że czarny strój to bardzo dobra opcja, a czarny nastrój to… czarna dieta. Czekolada… duuużo czekolady. I świat staje się troszkę bardziej znośny.

Kardigan - Zara
Sweter - H&M
Torebka - Furla
Buty - ZX Flux by adidas Originals
Spódnica - tutaj ciekawostka, bo jako spódnicę wykorzystałam koszulę w kratę z www.moodo.pl