2015/01/23

NO STRANGER WOULD IT BE… || OVERSIZOWA SWETROWA SUKIENKA I PŁASZCZ DO POŁOWY ŁYDKI



Nie jestem w stanie kontrolować mimiki mojej twarzy. Zwłaszcza tzw. "porzygu". Gdy coś albo ktoś mi się nie podoba, to od razu mam minę, jakby mi krowie łajno pod nos podstawili. I zawsze orientuję się za późno! Gdy ktoś już zauważy, albo nawet zapyta, co mi jest. I co mam odpowiedzieć?! "A nic, wiesz, po prostu uważam Cię za ponadprzeciętnie nieatrakcyjną" lub "Och, wstrząsnął mną zaawansowany poziom Twojego debilizmu".

Ale to nie jest wcale takie złe. Jak masz porzyg wypisany na twarzy w odniesieniu do kogoś obcego, to wcale nie jest tragedia. Bo tak naprawdę, kogo obchodzi, co myśli sobie obcy człowiek?
Gorzej, gdy chcesz skłamać komuś kogo kochasz, a ekspresja twarzy zdradza Twoje prawdziwe myśli. Mistrzem i prekursorem "niekontrolowanego porzygu" jest Mama mojej przyjaciółki - pani Basia. Kajka często korzysta z jej porad podczas odzieżowych zakupów. Właściwie nie wiem czemu - albo jest masochistką, albo desperacko potrzebuje szczerej opinii. Opinii niewygłaszanej werbalnie, ale co za różnica? Ważne, że wie, że dany element garderoby nie jest przeznaczony dla niej.
Kajka: Mamo i jak wyglądam?
Pani Basia: "Przecudnie Kajka, naprawdę bardzo ładnie".
Kajka do mnie: "... i Ona mi tu, że bardzo ładnie, a widzę, że mało się nie porzyga! To fascynujące, że można kochać swoje dziecko, a jednocześnie może ono wywoływać u Ciebie odruchy wymiotne!"
Egoistycznie mnie to pociesza. Wiem, że nie ja jedna zmagam się z brakiem talentu aktorskiego. Bo tak chyba można nazwać to zjawisko. Brzmi bardziej poetycko niż "brak umiejętności zamaskowania obrzydzenia/pogardy".
Tak sobie jednak myślę, że mimo wszystko lubię tę moją ekspresyjność. Przecież nie mogę chodzić i mówić każdemu debilowi, że uważam go za debila. Ale nie jestem w stanie nic poradzić, jeśli maluje się to na mojej twarzy! Genialne!
Ale... taki debil przecież nie zorientuje się, że coś jest nie tak! W takim razie "brak talentu aktorskiego" jest zupełnie do niczego…

________________________________________________________________________________

Szary, ciepły i komfortowy oversize. Totalna wygoda, totalne ciepełko, a ma w sobie coś kobiecego i eleganckiego. Niby wór, a wygląda naprawdę dobrze. 
Długa swetrowa sukienka jest moim must havem na tegoroczną zimę. Tak samo oversizowy płaszcz do połowy łydki i krótkie buty Emu. Żeby nie było nudno, to postawiłam na płaszcz w zwierzęcy print - panterę. Uniknęłam kiczu decydując się na siwe, a nie karmelowe cętki.

Płaszcz - H&M
Sukienka - H&M
Buty - Emu

Zdjęcia - AMeyka