2015/02/21

LIVING IN A MATERIAL WORLD... || CZARNY TOTAL LOOK WE FRANCUSKIM STYLU


Naoglądałam się francuskich filmów, naczytałam książek o francuskim stylu, napodziwiałam Francuzek i ich stylu i teraz mam ogromną fazę na Francję. Chcę być jak Francuzki, chcę, kroczyć ulicami z rozwianym włosem, wielkich okularach i nonszalancko powiewającym szalu, z bagietką wystającą z torebki i kwiatami w dłoni. Uwielbiam te moje etapy fascynacji! (sarkazm). To naprawdę przeszkadza w życiu, gdy co najmniej raz na miesiąc "odkrywam" nową rzecz, którą od razu, już natychmiast, muszę wdrożyć do swojego życia - tylko po to, by za kilka dni, znów być starą, poczciwą mną.
I tak oto "dzięki" mojemu zauroczenia w tym tygodniu stałam się posiadaczką wielkich okularów słonecznych Valentino (bo Francuzka w swojej torebce zawsze ma wielkie okulary, zawsze są marki ekskluzywnej i może je nosić również zawsze - nawet jak jest ciemno), pięknie zdobionego dzbanuszka wraz z filiżanką na zieloną herbatę (Francuzki otaczają się pięknymi przedmiotami codziennego użytku), srebrnego wisiora ze znakiem karmy (Francuzki lubią niebanalną i jakościową biżuterię) oraz klasycznych trampek adidasa (Francuzki kochają łączyć styl sportowy z eleganckim - oczywiście z umieram i smakiem).
Ale to nie wszystko! Stałam się stałym bywalcem kawiarni, co również przyczynia się do rujnowania mojego budżetu, rano spędzam 3 razy więcej czasu na układaniu włosów, bo musi być efekt "zaplanowanego nieładu" i nadużywam perfum i szminek Chanel. Za co już dostałam ochrzan od Arka, że "śmierdzę i że jak nawalę tonę perfum, to wcale nie będzie lepiej".
W planach mam jeszcze zakup 3 torebek - pikowanej, dużej na łańcuszku w beżu i czerni oraz czarnej, dużej z frędzlami w stylu boho. Te 3 upatrzone, to bagatela "tylko" 2000 zł! Ale Francuzki kochają torebki i kochają jakość, więc muszą być z najlepszych materiałów. Akurat tutaj, to nie jest tylko chwilowa faza, bo "standardowa ja" też musi mieć tylko markowe, skórzane i dobre jakościowo torebki. Tak samo z butami. Ojej! Czyli mam w sobie coś z Francuzki!

Och, i ku przestrodze - nie czytajcie książek o francuskim stylu, nie oglądajcie francuskich filmów. Ta kultura jest jeszcze bardziej "niszcząca" niż amerykańska! Zawładnie Wami w sekundę wywracając Wasze dotychczasowe upodobania do góry nogami!
________________________________________________________________________________

Moja kochana czerń! Niby w wydaniu eleganckim i "francuskim", ale nie byłabym sobą, gdybym nie przemyciła mojego "ja" w postaci skórzanej ramoneski, skórzanych lordsów z ćwiekami i mocnych ust. Prawdziwa miłość, do "ostrego" stylu jest silniejsza niż chwilowa fascynacja. I to bardzo dobrze! Bo oznacza to, że mam "swój styl", który mnie określa i w którym czuję się najlepiej i którego namiastka musi być zawsze widoczna.

Ramoneska - La Redoute
Golf - New Look
Kamizelka - Lolali
Spodnie - Zara
Okulary - Valentino
Torebka - Love Moschino
Buty - Massimo Rebecchi via www.eitalia.pl
Paznokcie - Salon La Premiere

Zdjęcia - AMeyka