piątek, 8 maja 2015

NEW BOHO - CZERŃ, FRĘDZLE I SKÓRA


Im dłużej interesuję się i odkrywam modę, tym bardziej utwierdzam się w przekonaniu, że idzie ona w bardzo złym kierunku. Moda zatraca sztukę. Kiedyś aż kipiała twórczością, bogactwem rozwiązań i materiałów. Chociażby XVIII-wieczne suknie. Tak wiem, że były niewygodne. Ale jakże przemyślane, zaplanowane i efektowne! A teraz, gdy ktoś założy coś więcej niż "małą czarną", to od razu przesadza. Weźmy pod lupę kreację Rihanny z MET 2015. Owszem była krzykliwa, ocierała się o kicz, ale jaki to był kunszt wykonania! Jaki artyzm! A mimo wszystko więcej pozytywnych opinii przeczytałam na temat banalnej białej sukni Seleny Gomez. Rozumiem, że ludziom się podobała, bo była normalna, użyteczna, taka, którą każda dziewczyna może założyć na studniówkę, czy inny tego typu "bal". Ale ja jednak od mody chcę czegoś więcej. Fantazji, wykonania, jakości, sztuki. Oczywistym jest, że na co dzień nie spodziewam się natykać na ludzi w  ręcznie haftowanych pelerynach, ale jednak chciałabym widzieć choć odrobinę sztuki w ulicznych strojach. Albo chociaż kreatywności i jakości. 

Ale gdzie tam... Od źle dobranych, tandetnie spranych "jeansowych" (czyli z lycry) rurek aż mi się niedobrze robi. Do tego nieśmiertelne pikowane, ortalionowe kurtki z "zamszową" łatą na łokciach, o długości "ni w kijki no w oko" i torebka która została wybrana ze sterty na chybił trafił. Kolorowe (nie, nie te wypasione w stylu Local Heroes) skarpetki wystające z białych adidasów, albo jeszcze gorzej - balerin. 
Kontrastem do tego są "modne nastolatki" - każda z bordo na ustach, w czarnych rurkach, oversizowym t-shircie, trampkach na platformie i z rozwianymi włosami do pasa. 
I krytykuję tylko dlatego, bo wychodząc na spacer chciałabym popodziwiać ciekawych ludzi. A ich jak na lekarstwo. I potem dostaję od Arka ochrzan, że znowu siedzę przed komputerem zamiast gdzieś wyjść. Siedzę, bo patrzę na taką modę, którą lubię. Bo sprawia mi to przyjemność. I gdybym miała choć namiastkę tego na ulicach, to częściej bym po nich spacerowała...

_________________________________________________________________________________

Moje dwa ponczo Moschino były chyba jednym z najlepszych zakupów! Kupiłam je z myślą o jesieni, a śmigam w nich już trzecią porę roku i podejrzewam, że nawet w letnie chłodniejsze wieczory będą mi służyć. Jedynie żałuję, że nie kupiłam trzeciego! W jasnym kolorze - beż, szarość. Było jeszcze takie piękne khaki! Ale jednak kupno 3 ponczo Moschino to trochę zbyt duży wydatek jak na jeden raz i gdy chciałam kupić wymarzone jasne, to już ich nie było. Oczywiście w sklepach jest całe mnóstwo okryć tego typu, ale gdy dotykam ponczo np. z Topshop'u za ok. 300 zł i mam porównanie do mojego Moschino z wełny merynosów, które nie było aż tak dużo droższe, to nie jestem gotowa przeznaczyć pieniędzy na to topshopowe. Zatem zostało mi polowanie na to jedno jedyne moich marzeń. Może mi się poszczęści.
Tym razem czarne ponczo (mam jeszcze bordowe) narzuciłam na letnią sukienką z frędzlami z imitacji zamszu. Bardzo przyjemnej imitacji, muszę przyznać - lekkiej i przewiewnej. Obawiałam się trochę, że mimo, że sukienka jest bardzo wycięta i krótka, to nie będzie nadawała się na temperaturę powyżej 20 stopni, ale naprawdę jest ok. Zero dyskomfortu. 
Dodatki to mój nieśmiertelny Karl Lagarfeld i jego pikowana torebka oraz klapki marki Celebrity. Skórzane, stabilne, wygodne, zdecydowanie będą mi towarzyszyły całą wiosnę i lato, ponieważ są bardzo uniwersalne.

Sukienka - Zara
Ponczo - Moschino
Torebka - Karl Lagerfeld
Okulary - Balmain

Zdjęcia - AMeyka








23 komentarze:

  1. Ciekawa jest ta sukienka!
    Co do mody, doskonale rozumiem. Sama w sieci widzę tysiące świetnych stylizacji uchwyconych podczas fashion week'ów, a wejdę na polskie portale, czy wyjdę na polską ulicę i widzę dokładnie to samo co Ty. Masz Ty szczęście, że jeszcze mieszkasz w Warszawie. U Ciebie modnych ludzi jak na lekarstwo? Pomyśl sobie, co dzieje się w moim Białymstoku :D

    OdpowiedzUsuń
  2. Bardzo ladna stylizacja!

    www.delavie-paula.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  3. słuszna uwaga co do mody! :) masz 100 % rację.

    zapraszam do mnie: http://dancebelikefashion.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  4. To pierwsze zdjęcie jest oszołamiające...
    Zgodzę się w stu procentach. Nudno tak jakoś na tych ulicach, nic się nie dzieje, wszyscy rodem wyjęci z sieciówki... Zero kreatywności, fantazji.

    OdpowiedzUsuń
  5. bardzo ładnie wyglądasz w takim wydaniu :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Jakie piękne zdjęcia! Spokojnie mogłyby zdobić strony Voque:)
    A stylizacja? Ostatnio takie wydanie boho śni mi się po nocach i nie daje spokoju. Rewelacja!

    OdpowiedzUsuń
  7. Boskie zdjęcia, super sukienka, pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  8. Świetnie wyglądasz, sukienka bardzo mi się podoba!! <3

    OdpowiedzUsuń
  9. ależ ja Cię uwielbiam! enamujesz takim sexem i kobiecością!;)

    OdpowiedzUsuń
  10. o rany! ostatnie zdjęcie jest jakby wyciągnięte z magazynu! w pełni się z Tobą zgadzam, moda w tym momencie to przemysł na światową skalę, nie ma tu sztuki.

    OdpowiedzUsuń
  11. mistrzyni jak zawsze!!!
    pozdrawiam kochana!

    Ola
    FASHIONDOLL.PL

    OdpowiedzUsuń
  12. uwielbiam fredzle !

    brunettevibes.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  13. Rewelacyjna jest ta sukienka ♥ i jak zwykle świetne foty!

    OdpowiedzUsuń
  14. wyglądasz niesamowicie, no i cudowne miejsce na zdjęcia! :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Faktycznie masz rację, obserwując polskie ulice mam wrażenie że stale patrzę na jedną i tą samą dziewczynę w czarnych rurkach i ramonesce. Ale Ty spokojnie możesz być inspiracją!!! Zaskakujesz "z nienacka" i pobudzasz do modowych działań:) Sukienka przecudna, frędzle mnie urzekły:)

    OdpowiedzUsuń
  16. Wow! Po prostu wow! Dawno nie widziałam tak genialnych zdjęć. Nie mogę się napatrzeć. Wyglądasz świetnie!
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Zgadzam się z Tobą! Wyglądasz super!

    OdpowiedzUsuń
  18. bardzo ciekawa i oryginalna stylizacja. W końcu widzę coś innego, coś inspirującego niż sukienka, która wisi w każdym sklepie.

    OdpowiedzUsuń