2015/08/03

GO HARD OR GO HOME!! - ITALIAN HOLIDAY PART II || EXTRAORDINARY T-SHIRT BY SHABATIN


Wiecie co było najlepsze podczas wakacji? Odpoczynek od komputera. Doszłam do tego przed sekundą, gdy spędzałam dziewiątą już dziś godzinę przed ekranem tego elektronicznego badziewia. Bolą oczy, boli głowa, człowiek jest od razu zmęczony, zamulony i rozdrażniony. Marzę tylko o leżaku na świeżym powietrzu, pysznej herbatce i przymknięciu powiek. A potem czytaniu książki/przeglądaniu magazynu. Rozmowie, grze w karty lub scrabble. Niby też pracuje wzrok i umysł, ale już inaczej. Naturalniej. Nic nie świeci w twarz, nie atakuje milionami bodźców, mózg nie jest przeciążony, mimo, że też odbiera dużo informacji, przyswaja je. Jest milej.
Starzeję się ewidentnie! Chcę bujany fotel na tarasie, wyściełany futrzanym kocem. chcę taki taras, bym mogła nawet zimą siedzieć w stu kufajkach na świeżym powietrzu i odpocząć choć te pół godzinki. Chcę mieć biuro z ogromnym otwieranym na oścież oknem, które wpuszcza naturalne światło i tlen. A nie te pieprzone jarzeniówki, klimatyzowane pomieszczenie, monitor wielkości telewizora z lat 90, który mam mniej niż metr od nosa. Nic dziwnego, że tak nie znoszę pracy biurowej, że 8 godzin w biurze potrafi mi zepsuć nastrój na resztę dnia. Jak można lubić coś, co jest wbrew naturze? Sztuczne powietrze, od którego wiecznie kręci w zatokach, sztuczne światło od którego boli głowa, sztuczny ekran, który dosłownie bije nas po oczach oczojebnymi kolorami! 
Nie jestem wielkim zwolennikiem natury i na pewno nie poszłabym na wycieczkę krajoznawczą do lasu, albo zamieszkała w górskiej chatce, ale do jasnej cholery są granice sztuczności i nowoczesności. Zamykanie człowieka na 8 godzin w takich warunkach to barbarzyństwo! Zwierzęta się traktuje lepiej (no, niektóre, bo wszyscy wiemy, jakie warunki są na farmach hodowlanych). Stąd te wszystkie migreny, wrzody żołądka, stres, raki, anemie, sremie i inne takie. Jakoś przez całe wakacje nic mnie nie bolało, nie byłam zamulona, nie byłam rozdrażniona. Świeże powietrze,m spacery, nieużywanie komputera, to wszystko ma naprawdę wpływ na nasze samopoczucie i funkcjonowanie.
Zatem postanowienie "noworoczne" - w weekendy nie używam komputera! Jako blogerka nie mogę sobie pozwolić na totalny detoks, więc pewnie godzinę dziennie poświęcę na ogarnięcie tego co trzeba w telefonie, ale na pewno nie uwalę się przed komputerem i nie będę durnie przeglądać sieci w poszukiwaniu "zaginionej arki". Więcej powietrza, więcej rozmów, więcej aktywności, więcej książek. Tak, to brzmi jak szczęście.

ENGLISH:
I think the best part of summer was rest from the computer. I discovered it a second ago while sitting another ( propably the ninth) hour in front of this electronical trash. My eyes are in pain, I've got a headache, I just feel so tired, exhausted and muddy. All I dream about is sitting in the open air with a book. Or playing Scrabble and having conversetion with my beloved. The brain and sense of sight still will work very intensively but it's a complitely different kind of efford. More natural and definitely nicer. 
I'm getting older, because I began to pay attention to the condition of my working envoriment. I want an office with huge window, without air conditioning, just with a lot of natural sunlight and fresh air.  It will definetely helps me to feel better and think clearer. I really need to spend more time in the nature. And not only me! Everyone deserve more free time to live in harmony with nature. We cannot be surrounded by electronical devices during at least 40 hours per week! We even breath the air filtred by machines. That's really mad.
So I decided to spend weekends without computer! As a fashion blogger I cannot let myself to push it away completely, so propably I will do my "blog stuff" for about an hour (but only by phone! no computer), but I won't lie down with my Macbook and wasting my time online. More nature, more air, more conversations, more activities, more books. It sounds like happiness to me. 
________________________________________________________________________________


Tło zdjęć niezwykle barwne i soczyste, ale ja swoim zwyczajem postawiłam na czerń i biel. Mix printów sprawdził się idealnie, a koszulka projektu Shabatin z kolekcji F/W 2015/16 stała się moją ulubioną! Jest nietuzinkowa i zwraca uwagę, a jednocześnie dzięki podstawowym kolorom nie jest krzykliwa. A jeśli o jakość chodzi - magia! Nosiłam ją przy czterdziestostopniowych upałach i uwierzcie mi czułam się bardzo komfortowo. Przewiewna, mięciutka w dotyku, nie gniecie się.
Tak jak Karl Lagerfeld jest moim ukochanym światowych projektantem, tak Ewa Szabatin jest moją polską ulubienicą. Ma pomysł, jest niepowtarzalna, stawia na jakość i przekaz. Do tego jest wspaniałą osobą, a dobrze wiecie, że to ma dla mnie ogromne znaczenie. Przecież Karla też lubię w dużej mierze za to, jaki jest, a nie tylko za jego twórczość.
To pierwszy, lecz nie ostatni post, w którym będziecie widzieć projekty Shabatin. Zagościły w mojej szafie i sercu na dłuższy czas. A jeżeli chcecie zobaczyć lookbook kolekcji F/W 2015/16 to zapraszam TUTAJ. Natomiast projekty Shabatin możecie nabyć TUTAJ. Uwierzcie mi - warto!

ENGLISH:
The background is very colorful but I decided to wear black and white (as usualy...). Print mixing is perfect, and the t-shirt by Shabatin (F/W 2014/16 collection) became my favourite! It's so extraordinary and has got the highest quality. Ewa Szabatin is my favourite Polish designer. Her projects are unique, interesting and characteristic. You won't find anything like that on the Polish market!
It's the first but definitely not the last post with Shabatin project. This brand took my heart! So... stay tuned and in the mean time please watch the Shabatin F/W 2015/16 Collection Lookbook! And if you want to buy an extrapordinary piece by Shabatin for yourself, plese visit THIS PAGE




T-shirt - SHABATIN
Szorty / Shorts - nn
Sandały / Sandals - Vagabond via www.paradopary.pl
Torebka / Bag - Karl Lagerfeld
Okulary / Sunglasses - Balmain

Zdjęcia - AMeyka