2015/09/07

#MYCALVINS




Byłam w lesie! Ja! Bojąca się żmij, kleszczy, robactwa i innych takich. I podobało mi się jak diabli. Zapach wręcz mnie obezwładnił, oddychać takim powietrzem to sama przyjemność. Kojąca zieleń, rześkie powietrze, książka, dobre towarzystwo, spokój, cisza. Chce więcej. Potrzebuję więcej.
Ale na moje nieszczęście odkryłam tę prostą przyjemność na koniec lata. Teraz pada, jest zimno i zamiast w lesie, w szortach i Birkenstockach , spędzam czas w ciemnej Warszawie opatulona futrzanym szalem i w botkach na stopach. 
Pędzę, biegnę, o spokoju i ciszy nie ma mowy. Hałas, rumor, miliony nieprzyjaznych twarzy dookoła. Nie liczących się z nikim i z niczym. Chcących wykorzystać, wyrżnąć do granic możliwości, a potem bez pardonu wyrzucić. 

Jednak nie ze  mną te numery. Może ciałem jestem tutaj, ale duchem wciąż w błogim raju. Marze, czytam, gdy coś mi się nie podoba - ignoruję. Inaczej się nie da. Inaczej człowiek by zwariował, tak jak cały świat już to zrobił.

" Niech ktoś zatrzyma wreszcie świat, ja wysiadam" śpiewała Anna Maria Jopek. Nie da się. Zatem trzeba żyć "obok", radzić sobie jak najlepiej się tylko umie. I wracać wspomnieniami do pachnącego wolnością lasu.



ENGLISH:

I was in the forest! As you know I'm afraid of snakes, worms and another forest creatures, so it's a huge progress. And what is more surprising I really enjoyed it. The smell was simply overpowering, breathing was pure pleasure. Soothing green, crisp air, book, great company, peace, silence. I want more. I need more.
But unfortunately I doscovered this simple pleasure at the end of the summer. Now it's too cold and to rainy and I had to change my shorts and Birkenstock sandals to furry coat and booties. 



Bluza / Jumper - Calvin Klein
Szorty / Szorts - adidas Originals
Klapki / Sandals - Birkenstock


Zdjęcia - oczywiście AMeyka <3