2015/11/01

H A L L O W E E N


Traktuję Halloween jako okazję do dobrej zabawy. Nie jest to zaprzeczanie polskiej tradycji, kult zachodnich zabobonów. Po prostu lubię klimat tego dnia. Dnia, bo na pewno nie nazwałabym tego czasu świętem, mimo, że dla wielu osób tym właśnie jest. I szanuję to. Bo to dla nich taki sam sposób na uczczenie pamięci o zmarłych, jak dla Wszystkich Świętych. Różnica kulturowa. I jedno i drugie zasługuje na pełen szacunek. Żadne nie jest złe. Nie ma nic złego w zabawie i poczuciu humoru. Nie ma też nic złego w zadumie, rodzinnych spotkaniach i zapalaniu świeczki na gronie. Obie te rzeczy i na pewno dziesiątki innych - jaki kraj, taki obyczaj -  są po to, byśmy radzili sobie ze śmiercią, stratą, życiem na swój własny sposób. I o ile nikogo nie krzywdzimy (łącznie z nami samymi) , to każdy sposób jest dobry, by poradzić sobie ze swoimi demonami...

Oczywiście dla wielu - tak jak i dla mnie - Halloween to jedynie okazja do dobrej zabawy. Nie przykładają do niego żadnej wagi, traktują jako kolejną miłą datę w kalendarzu. Jak Walentynki. Czysto konsumpcyjne "święto" służące oderwaniu się od rzeczywistości, zrobieniu czegoś wyjątkowego. I ja jestem jak najbardziej na tak! Bo gdybyśmy zawsze byli poważni, zawsze postępowali wedle określonej rutyny, bez chwytania okazji do wyrwania się z monotonii, to byśmy powariowali. Dlatego jeśli macie ochotę, to przebierajcie się, drążcie dynie, strójcie dom, idzćie na romantyczny film, kolację przy świecach. Bawcie się. I szukajcie więcej takich "specjalnych" dni. Czasami nie potrzeba wiele. Jest międzinarodowy dzień psa, a Ty uwielbiasz swojego futrzaka? Ugotuj mu coś pysznego, idź na dłuższy spacer, zapewnij kąpiel, zabierz w miejsce przyjazne dla zwierząt. Ujrzysz w kalendarzu dzień spaghetti - zrób kilka na spróbowanie i zaproś przyjaciół. Nowe zajęcie, coś innego i człowiek od razu ma więcej energii, jest bardziej pozytywny. Nie zamykajmy się na nowości. Nie bierzmy wszystkiego tak bardzo serio. Ale mimo wszystko pamiętajmy o tradycji. Ważne jest, by nowe nie zastępowało starego, a jedynie zapełniało wolną przestrzeń.