2015/12/30

SYLWESTROWY STRÓJ LAST MINUTE || NEW YEAR'S EVE LOOK




Brak noworocznych postanowień, czy podsumowań. Prawda jest taka, że zmiany wcale nie nastąpią łatwiej tylko dlatego, bo rozpoczynamy Nowy Rok. To da motywację na tydzień, góra dwa. Ale nic się nie zmieni dopóki naprawdę, naprawdę nie będziemy tego chcieć. A mi - nie ukrywając - teraz się nie chce. Zresztą co to jest za wielka zmiana, jakbym teraz zaczęła intensywnie ćwiczyć, nie jeść słodyczy, czy być upierdliwym pedantem? Przecież to zmiana tylko na gorsze, bo robiłabym wszystko, czego nie znoszę. A tak własnie wyglądają noworoczne postanowienia większości osób. Zacząć robić coś, czego się nienawidzi, bo może to sprawi, że będę szczęśliwa. 
Właśnie trzeba przestać skupiać się na tym, że coś "powinnam, bo innym daje szczęście", a zacząć na tym, co nam daje szczęście. Poświęcać na to więcej czasu, rozwijać, pielęgnować. Porządek w domu, czy schudnięcie 3 kg, gdy tak naprawdę nie ma do tego większych wskazań jeszcze nikogo nie uszczęśliwiły. Trwale i prawdziwie. Bo może jest krótkotrwała euforia, ale na pewno nie permanentny stan umysłu.
Oczywiście jestem jak najbardziej za postanowieniem, które ma prawie każdy na swojej liście, mianowicie "zażywać więcej ruchu". Bo w gruncie rzeczy ruch to naprawdę wspaniała sprawa! Poprawia nastój, sprawia, że człowiekowi się chce. Ale żeby się zachciało ruszyć tyłek z kanapy, to dopiero wyzwanie! I nie można podchodzić do niego, że już, natychmiast, od 1 stycznia będę chodzić 5 razy w tygodniu na siłownię. To nie zda egzaminu. W momencie, gdy poczujesz potrzebę, że musisz się poruszać, to to zrób. A potem staraj się wprowadzać to  systematycznie w życie. Nic na siłę i nic tylko dlatego, bo jest "Nowy Rok". 
Mnie w Nowym Roku ekscytują tylko 3 rzeczy. 1) Na samo rozpoczęcie jest dzień wolny od pracy. 2) Po 6 dniach znowu jest dzień wolny od pracy. 3) Mam zupełnie nowy, świeżutki przydział urlopu do wykorzystania, by móc mieć dzień wolny od pracy kiedy tylko mi się zapragnie! I to by było na tyle jeśli chodzi o nowość w Nowym Roku.



________________________________________________________________________________




Moja propozycja "last minute" na Sylwestra. Co prawda nie będę tak wyglądać w sylwestrową noc, bo mamy imprezę tematyczną "dresiarze i dresiary", ale bez wahania odtworzyłabym taki look na standardowej imprezie. I nie tylko, bo jak wiecie, lubię ubierać się dość "wytwornie" również i na co dzień. Nie widzę żadnych przeciwwskazań, żeby śmigać do kina, czy na kawę w długiej, koronkowej sukni, czy spódnicy z syrenią falbaną ciągnącą się po ziemi. Ubrania są po to, żeby je nosić i nie mam najmniejszego zamiaru czekać na jakąś okazję, by założyć część garderoby, która podoba mi się jak diabli. Dla mnie okazją jest każdy dzień i każdy dzień chcę celebrować również strojem. Strojem, na który mam ochotę. 
Ale ja nie o mojej "ubraniowej filozofii", tylko o sylwestrowym looku. Chciałam pokazać Wam stój, który każda z Was może bez problemu stworzyć przy pomocy tego, co ma już w szafie. Po pierwsze nie każdy widzi sens w kupowaniu sukienki na jeden raz, po drugie propozycje sylwestrowych kreacji są dość... osobliwe. Większość to sukienki typu "beza z brokatem i lokami" albo "imieniny u cioci Krysi". A wcale tak być nie musi! Zaoszczędzicie czas na poszukiwania odpowiedniej sukienki oraz pieniądze. 
Jak widzicie z pozoru jest dość prosto i zachowawczo. Zero dekoltu, marynarka, nawet perły. Ale zadziorności dodają kabaretki i botki zamiast standardowych czółenek. Dzięki temu jest klasycznie, ale z nutką nowoczesności. Do tego obowiązkowa czerwień na ustach i paznokciach oraz tapir a'la Bridgitte Bardot na głowie. Och i smokey eye! 

A jeszcze jedną propozycję sylwestrowego looku znajdziecie TUTAJ. Również składa się z ubrań, które na pewno macie w swojej szafie (lub w szafie Waszego mężczyzny / taty). 


ENGLISH
This is my idea of "last minute" New Year's Eve outfit. The whole look consists from things that every woman has in her wardrobe. There is no need to spent money on dress you will wear once. Moreover it's really hard to find a perfect party dress which doesn't look tacky. So if you want to save your money and time just take a look into your wardrobe! I'm sure there is a little black dress and black jacket. Right accessories are neccessery!. If you don't have pearl necklace ask your mom or grandma - I'm sure they have one. And do not wear pumps! Only high-heeled booties. Replace regular thights with fishnet or lace ones. 
Makeup and hairstyle is even more important than accessories. Both have to be perfect and very bold. So do the ultra black smokey eye, put red lipstick on your lips and get mega volume in your hair. Something like Bridgitte Bardot. 
It's pretty easy, isn't it? And very glamorous!


Marynarka / Jacket - Zara
Sukienka / Dress - Pull&Bear
Buty / Booties - Roccobarocco
Torebka / Bag - Karl Lagerfeld










5 komentarzy:

  1. Podoba mi się Twoje podeście do Nowego Roku, mnie w sumie te 3 rzeczy też ekscytują. Plus to, że bliżej do wiosny niż dalej :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Nice outfit my dear! Total black is a choice that I like always so much. I wish you a very happy 2016. Kisses from Italy,
    Eni

    Eniwhere Fashion
    Bloglovin of Eniwhere Fashion

    OdpowiedzUsuń
  3. Uwielbiam kolor Twoich włosów :)

    OdpowiedzUsuń

Masz pytanie do posta? Chcesz podzielić się swoją opinią?
Napisz do mnie maila - wiktoria.celmer@confassion.com
Dziękuję!

If you have any question or want to share your opinion please write me an email - wiktoria.celmer@confassion.com
Thank you!