poniedziałek, 14 marca 2016

CALVIN KLEIN JUMPER AS A... DRESS




Na pewno pamiętacie, jak bardzo przeżywałam, gdy skończyłam wszystkie sezony "Przyjaciół". Długo nie mogłam znaleźć nic, co równie mocno by mnie wciągnęło, a zarazem w pewien sposób przywiązało do siebie. Ale w końcu mam! Znalazłam! Odkryłam! A raczej polecili mi to moi Przyjaciele - tym razem ci prawdziwi, a nie serialowi. "Modern Family". MISTRZOSTWO! Serial jest nie tylko przezabawny, ale przede wszystkim mądry i wartościowy. Niesie przesłanie. A przy okazji rozśmiesza do łez.
I tak jak w przypadku "Przyjaciół" widz przywiązuje się do postaci. Chce uczestniczyć w ich życiu i ich poznawać. Zdaje sobie sprawę, jak to żałośnie brzmi! Przywiązuję się do fikcyjnych postaci! Ale właściwie zawsze tak miałam. Albo z bohaterami literackimi, albo z filmowymi, albo z serialowymi. Bo są fascynujący. Wnoszą świeżość, oryginalność.
Po raz kolejny napiszę coś o złym wydźwięku, ale zdecydowanie bardziej wolę spędzić wieczór z ulubionym serialem, czy świetną książką niż na imprezie, gdzie muszę prowadzić small talki o niczym, z ludźmi, którzy mnie nie interesują. 
Oczywiście jestem pewna, że ja też ich nie interesuje. Bo jak można kogokolwiek zainteresować podczas durnego uśmiechania się i rozmowie o przysłowiowej pogodzie. Od czasu do czasu znajdzie się wyjątek z którym złapie się dobry kontakt i rozmowa potoczy się w interesującym kierunku, ale częściej niestety jest to męcząca wymiana uprzejmości. A mamy teraz takie czasy, że prawie nikt nie stara się przebić przez te gadki o niczym, by odkryć coś fascynującego w drugim człowieku. Wszystko - jeśli chodzi o rzeczy materialne i wszelkie dobra - mamy podane na tacy, od razu odkryte ze wszystkimi zaletami i wadami. Możemy przebierać, wybierać, oglądać, marudzić i wybrzydzać. Zazwyczaj jednak oceniamy po okładce, by nie tracić czasu. Tak samo postępujemy w kontaktach międzyludzkich. 5 minut rozmowy, jeśli rozmówca powie coś nie tak, źle spojrzy, nerwowo się zaśmieje, to już go skreślamy. I idziemy dalej, albo jak w moim przypadku nie idziemy nigdzie. Nie bierzemy pod uwagę, że może ten ktoś czuje się równie niekomfortowo jak my. Że również nie wie co powiedzieć, bo chciałby się pokazać z dobrej strony, ale przecież nie można zacząć rozmowy z obcym człowiekiem od nie wiadomo jakich wywodów. 
Im jestem starsza, tym gorzej mi idzie w relacjach międzyludzkich. Za dużo oczekuję. A za mało daję. Wybieram to, co dobre i znajome, zamiast spróbować czegoś nowego. A wszystko tłumaczę sobie szacunkiem do własnego czasu. A może to jednak lenistwo?



_________________________________________________________________________________



To już piąta bluza Calvina Kleina w mojej kolekcji. I o tej marzyłam najbardziej. Czemu więc kupiłam ją tak późno? Przez jej wysoce niepraktyczny kolor. Jest dosłownie śnieżnobiała. Za każdym razem, gdy wchodziłam do sklepu CK wychodziłam z egzemplarzem w praktyczniejszym kolorze. Ale, gdy mam już szarą, dwie czarne i bordową, a granatu nie lubię, to nie został mi zbyt duży wybór. Najwidoczniej Arek stwierdził tak samo, bo na Dzień Kobiet podarował mi właśnie to śnieżnobiałe cudo. Które okazało się sporym kłopotem. Po dziesięciominutowej jeździe samochodem bluza była już cała w kłaczkach. Po zrobieniu zdjęć miała już widoczne ślady noszenia. A po spotkaniu oko w oko z psem sąsiadów, a potem z moim własnym, poszła do prania. Teraz się suszy, a ja jednocześnie nie mogę doczekać się, gdy będę mogła ją znowu założyć oraz nie chcę jej zakładać wiedząc, jak to się skończy. 
A ma tyle zastosowań, że no aż chce się ją nosić non stop! Tutaj akurat jako "sukienka" w wersji z kozakami. Ale równie dobrze będzie wyglądac do długiej koronkowej spódnicy, jaki do jeansów, albo cygaretek i balerin. Mam na nią tyle pomysłów! Tylko ciekawe, ile prań wytrzyma...


Bluza / Jumper - Calvin Klein
Buty / Boots - Zara
Torebka / Bag - Zac Posen









8 komentarzy:

  1. Naczelny Sąd Administracyjny w tle wygląda bardzo majestatycznie.

    Merows.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  2. You look so edgy! love

    www.bstylevoyage.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  3. Your boots are amazing! And as always, you look STUNNING.

    xo Azu

    www.raven-locks.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  4. super:) xx
    Bianka
    http://ruhamania.blogspot.hu/

    OdpowiedzUsuń
  5. Nie raz już pisałam, jak bardzo lubię Twoje wstępy we wpisach, zawsze napiszesz o czymś interesującym i prawdziwym!
    Nie długo stuknie mi 30-stka i zastanawiam się czy to właśnie ten wiek sprawia, coraz mniej mam ochotę wychodzić na imprezy itp. i zamiast tego wole moje przytulne mieszkanko, dobry film lub książkę a od czasu do czasu domówkę w towarzystwie bliskich mi znajomych. Coraz częściej łapię się na tym, że odmawiam wyjścia ze znajomymi z pracy, ale tak jak piszesz, po co się zmuszać i robić dobrą minę do złej gry, jaki to ma sens, skoro mam się męczyć z ludzmi, którzy są na tym etapie, który ja już mam dawno za sobą i muszę się śmiać z dowcipów, które mnie nie bawią. Chyba czas najwyższy docenić swoją dojrzałość i to, że umiemy być sami ze sobą.

    Pozdrawiam
    Aleksandra
    www.inspireyourlifenow.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  6. Super zdjęcia, pozdrawiam i zapraszam na mój blog
    http://moda.rybka.waw.pl/

    OdpowiedzUsuń
  7. Wow. Super stylizacja. Ja niedawno zaczęłam oglądać Przyjaciół i mam nadzieję, że nie skończę zbyt szybko :-)
    http://ladycrazyloop.blogspot.com/?m=1

    OdpowiedzUsuń
  8. Wow. Super stylizacja. Ja niedawno zaczęłam oglądać Przyjaciół i mam nadzieję, że nie skończę zbyt szybko :-)
    http://ladycrazyloop.blogspot.com/?m=1

    OdpowiedzUsuń