2016/03/03

CAUSE I SLAY... || HOODED JUMPER AND LEATHER SKIRT




Poszłam na burgera do Hard Rock Cafe i wyszłam z restauracji z bluzą... Bardzo dobry pomysł, żeby niemalże od razu przy barze zrobić firmowy sklep z gadżetami. Z nudów podczas czekania na zamówienie pewnie każdy w końcu zacznie przeglądać wieszaki. Jako  miłośnik Hard Rocka, popkultury (w tym wypadku wypadałoby by powiedzieć rockkultury) i wszelkich logo (tak, wiem, niemalże co dwa lata świat mody uznaje wielkie logotypy za buractwo, tylko po to, żeby za rok znowu okrzyknąć je hitem) po prostu musiałam kupić bluzę z dzisiejszego posta. Zwłaszcza, że szara bluza z kapturem była na mojej liście "must have" od zeszłorocznych wakacji. Ale bardzo trudno było znaleźć odpowiednią. Skłaniałam się ku jednej z kolekcji Calvina Kleina, ale kaptur mnie denerwował, bo był za mały. Stwierdziłam, że jeszcze trochę poczekam i proszę! Totalnie się opłacało.

Spodziewać by się można, że skoro w dzisiejszym looku założyłam bluzę z kapturem, to będą też jeansy, adidasy albo trampki, albo coś w sportowym stylu. Tak, można się takiej "stylizacji" spodziewać po wielu osobach, ale na pewno nie po mnie! Skórzana spódnica, botki w szpic na wysokim słupku i czarna, klasyczna marynarka, a do tego oversizowa, szara bluza z kapturem. To jest zdecydowanie zestaw, który mogłam stworzyć. Składa się właściwie z samych basiców, a jednak nie jest ani basicowy, ani zwykły, ani nudny. Lubię, gdy uda mi się stworzyć coś z niczego. I tak było tym razem.


Bluza - Hard Rock Cafe
Marynarka - Esprit
Spódnica - nn
Botki - Roccobarocco
Torebka - Marc Jacobs

Zdjęcia - oczywiście AMeyka