2017/02/13

PARIS DIARY PART 1




Byłam w Paryżu prawie 2 miesiące temu, a dopiero wstawiam post ze zdjęciami z podróży. Cała ja! 
Zmobilizowałam się tylko dlatego, bo w kolejce wciąż mam jeszcze foty z tegorocznych ferii zimowych w Tatrach, a w planach jest już kolejna podróż (co prawda jeszcze 2 miesiące, ale sami wiecie, jak czas szybko mija). Dodatkowo nadchodzi wiosna (wiem, nadchodzi to za dużo powiedziane zważywszy na te mrozy i tony śniegu), więc nie mogę wstawić zdjęć z ośnieżonych gór, gdy wszystko już będzie zakwitać. 
Jeśli śledzicie mnie na bieżąco, to na pewno wiecie, że podróż do Paryża była moim marzeniem i zostało ono spełnione przez Arka i Kajkę - zaplanowali wyjazd jako niespodziankę na moje 25 urodziny. Oprócz zwiedzania miasta, odwiedziłam również siedzibę marki Karla Lagerfelda (post o wizycie tutaj).

Paryż totalnie spełnił moje oczekiwania. I zdecydowanie pozostawił z niedosytem - muszę wrócić tam wiosną! A teraz bez zbędnych słów zapraszam Was do obejrzenia zdjęć - na pewno lepiej zobrazują urok stolicy Francji niż słowa. Ach i to tylko pierwsza część zdjęcia. Druga już niebawem. Zdradzę, że wtedy ujrzycie Paryż nocą.




Niestety nie udało nam się wjechać na Wieżę Eiffla. Najpierw przeszkadzała mgła i smog, a potem dotarliśmy tuż po zamknięciu. Ogromna szkoda, ale na pewno to nadrobimy przy następnej okazji.





Notre Dame widywałam najczęściej, ponieważ wynajmowaliśmy apartament bardzo blisko Katedry. Nocą robi jeszcze większe wrażenie, ale o tym przekonacie się w kolejnym poście. I na szczęście udało nam się zwiedzić ją również w środku. 





Eklerki z cukierni tuż przy wynajmowanym przez nas lokum stanowiły mój główny element diety. Nigdy nie jadłam lepszych! 




Pałac Luksemburski jest zjawiskowy, ale na pewno prezentowałby się jeszcze lepiej, gdyby okalały go rozkwitnięte drzewa i krzewy, a nie suche badyle. Kolejny powód, żeby wrócić wiosną! 









Tak klimatyczne restauracje są dosłownie na każdym rogu, a nawet każdym kroku. Nie tylko w ścisłym centrum. A legendy o paryskich śniadaniach są prawdziwe - nie ma nic pyszniejszego niż zwykła bagietka z dżemem lub masłem czekoladowym.





Mówiłam, że ciągle jadłam eklerki :D 





Paryż jest pełen przepięknych uliczek i zakątków. Dosłownie każde miejsce jest fotogeniczne i musiałam się bardzo powstrzymywać, żeby nie robić zdjęć wszystkiemu. 






Posiłki, czy picie kawy na zewnątrz to całkiem normalna czynność nawet, gdy temperatura jest bliska zeru. Chciałoby się rzec, że Paryżanie cenią sobie świeże powietrze, ale do najświeższych ono pewnie nie należy. Mimo wszystko plus za starania. My jako jedni z nielicznych od razu szliśmy do środka kawiarni, spragnieni ciepła i ochrony przed wiatrem. Co prawda większość kawiarnianych ogródków jest dogrzewana, ale jednak wciąż czuć, że jest się na powietrzu. 






Na dziś to tyle, już niebawem część druga!