2017/06/03

MILAN || STRIPES LOVER




Sweter w grube czerwono - czarne pasy, to kolejna rzecz, której szukałam latami. Dosłownie. Wiecie jak ciężko jest znaleźć ubrania czy dodatki, które wydają się być kultowe? Przecież taki sweter nosił Kurt Cobain, a dzięki niemu całe rzesze grunge'owych dzieciaków. Ponad ćwierć wieku później legenda Kurta jest wciąż żywa, grunge przeżywa swoje odrodzenie (w trochę beznadziejnej formie, ale jednak), a swetrów w paski a'la Cobain (tudzież Freddy Kruger, on też jest kultową postacią, fikcyjną, ale kultową) brak. Dzięki wytrwałości znalazłam taki na jakiejś aukcji na allegro, ale czy nie powinny być wyposażeniem każdego "grunge/punk shopu"? Tak jak np. spodnie w biało-czarne paski? Równie długo szukałam swetra w biało-czerwone pasy w stylu "Gdzie jest Wally" (wiem, że postacie, które dają mi inspiracje są dziwne - najpierw Kruger, teraz Wally- ale właściwie ja również jestem dość specyficzna). Niestety aktualne trendy zajmują miejsce tego, co powinno być zawsze. Wielkiej, oversizowej marynarki w stylu lat 80, która mogłaby służyć również za sukienkę, szukałam od jakiegoś 2011 roku. Na moje szczęście moda wróciła i teraz te marynarki są wszędzie. Kupiłam więc na zapas, bo wiem, że będę je nosić nawet wtedy, gdy nie będą na topie. Spódnica z dzisiejszego posta też była niemałym problemem. A przecież to krój, który powinien być zawsze! Od jakiś 10 lat mamy okropne rozszerzane minispódniczki, w których dorosłe kobiety robią z siebie pośmiewisko, a nie mamy "syrenki", którą nosiła m.in. Marilyn Monroe! A wiecie, czego Marilyn nie nosiła? Rozszerzanej minispódniczki. 

Oczywiście uwielbiam nowe trendy (zazwyczaj są to stare trendy w nowej odsłonie), ale nie rozumiem, czemu pewne "klasyki" nie mogą być zachowane? Przecież te wszystkie nowości zazwyczaj prezentują się najlepiej właśnie w zestawieniu z czymś co dobrze znamy i kochamy. Bluzki z wielkimi falbanami, od których uginają się sklepowe półki, według mnie najlepiej wyglądałyby z ołówkową spódnicą do połowy łydki. Niestety takich spódnic brak, za to jest pełno plisowanych i oczywiście rozszerzanych. A falbany i plisy to już tylko malutki krok od katastrofy. Oczywiście nie jestem za bezpiecznymi rozwiązaniami - znacie mnie i wiecie, że lubię kombinować, ale uważam, że dobrze mieć kilka opcji, a nie tylko tę najbardziej oklepaną i najczęściej proponowaną. I zawsze jest dobrze mieć dostęp do niezawodnych i robiących wrażenie klasyków. Spójrzcie - niby zwykły sweter, a jaki daje efekt!


sweter / sweater - no name
spódnica / skirt - Zara
buty / shoes - Zara
pasek / belt - Gucci
torebka / bag - Gucci









4 komentarze:

  1. Bardzo elegancki zestaw w luźnym wydaniu. Podoba mi się, wyglądasz niesamowicie <3

    -------------------------
    http://fashionelja.pl

    OdpowiedzUsuń
  2. Mój chłopak miał zielono-czarny sweter, który wszystkim kojarzył się z Sandmanem z komiksów o Spider-Manie (nie mylić z Sandmanem Neila Gaimana).

    OdpowiedzUsuń

Masz pytanie do posta? Chcesz podzielić się swoją opinią?
Napisz do mnie maila - wiktoria.celmer@confassion.com
Dziękuję!

If you have any question or want to share your opinion please write me an email - wiktoria.celmer@confassion.com
Thank you!