2017/07/17

BLUE JEANS




To są jedyne niebieskie jeansy jakie posiadam. Element garderoby, który w kobiecych szafach jest liczony w dziesiątkach, u mnie jest w jednej, jedynej, pojedynczej sztuce. Czemu? Nie przepadam za niebieskim i jestem przekonana, że to nie jest mój kolor. Bardzo lubię niebieski jeans, taki typowy, "klasyczny" (jeans może być klasyczny, prawda?) jeans na innych osobach. U mnie nie bardzo. Zwłaszcza stronię od rurek i boyfriendów w tym kolorze - wydaje mi się, że poszerzają moje już i tak wydatne biodra.  Zatem wybór został niewielki - dzwony albo mum jeans. Co prawda też poszerzają mi tyłek jak diabli, ale chociaż dobrze się w nich czuję.

Zresztą mum jeansy mają ten retro charakter, który tak bardzo uwielbiam. Kobieta od razu wygląda kobieco. A dzięki tym spodniom mogę stworzyć kobiecy, ale bardzo casualowy look. Bo jednak kobiecość bardzo kojarzy się z elegancją. Z sukienkami, dekoltem, szpilkami. Ze strojem na większe wyjście, a nie na każdy dzień. Sztuką jest wyglądać kobieco, ale zarazem niedbale. Znacie ten typ, który zarzuca na siebie za dużą koszulę swojego mężczyzny, związuje niedbałego koka, zakłada baletki na nogi i wygląda jak milion dolarów? Zawsze chciałam być taką kobietą, ale nie jestem. Dlatego też kombinuję, by uzyskać choć trochę podobny efekt. I mum jeans bardzo mi w tym pomogły. Nadały tej "niedbałości". A w zimniejsze dni noszę do nich golf - na pewno pokażę Wam jesienią tę wersję. 


koszula i spodnie / shirt and jeans - Zara
torebka / bag - Gucci