2018/05/04

LONG WEEKEND TRIP WITH VAN GRAAF




W tym roku długi weekend majowy naprawdę nas rozpieszcza. Z weekendu zrobił się tydzień, który możemy poświęcić na podróż, wyjścia z przyjaciółmi oraz najróżniejsze przygody.
Zapewne wiele z Was – tak jak i ja – zdecyduje się wyjechać gdzieś na ostatnią chwilę. Wiąże się to nie tylko z ekscytacją podjęcia spontanicznej decyzji, ale też z szybkim pakowaniem, często ograniczonym miejscem na bagaż, a co za tym idzie – szybkimi zakupami. 
Ja moje wyjazdowe „must have“ uzupełniłam w multibrandowym salonie VAN GRAAF. Zawsze wybieram VAN GRAAF, gdy w krótkim czasie chcę dostać wszystko, czego potrzebuję . A na majówkę potrzebowałam bomberki, która będzie ciepła, wygodna i ochroni mnie przed deszczem; wygodnych, kruczoczarnych jeansów oraz t-shirtów. Ten zestaw uznałam za moją wyjazdową bazę. Coś, co może być i sportowe i nadawać się do klubu – w zależności od dodatków. Wybrałam ubrania, które mogę dowolnie mieszać z innymi rzeczami i w ten sposób mając naprawdę niewielką walizkę i trzy podstawowe elementy garderoby, jestem w stanie stworzyć wiele ciekawych stylizacji.

Spodnie duńskiej marki Marie Lund, dostępnej w VAN GRAAF, momentalnie skradły moje serce. Są wykonane z bardzo miękkiego jeansu, który sprzwdzi się podczas długiej podróży samochodem bądź samolotem. Ważne dla mnie było, by wybrać wygodne jeansy, ponieważ nie przepadam za spodniami dresowymi i wiem, że zakładając je dla mojej wygody na czas podróży, nie wykorzystałabym ich już podczas pobytu w miejscu docelowym. Stałyby się więc zbędnym balastem. A tak pozostałam wierna swojemu stylowi przy jednoczesnym zachowaniu wygody. 

A jak jeansy, to musi być też t-shirt! Z początku chciałam wybrać klasycznie – biały i czarny, ale w ofercie Marie Lund w VAN GRAAF jest tyle rewelacyjnych t-shirtów z printami, że w końcu wzięłam ten z wyszywanymi palmami (super, że są wyszywane, a nie drukowane!) oraz drugi w gwiazdki (zobaczycie go na blogu już niebawem!).  Stwierdziłam, że muszę podkreślić majówkowy luz zamiast wybierać zachowawczą klasykę.

Bomberkę wybierałam jako ostatnią i dobrałam ją do... t-shirtu w palmy! Nastroił mnie tak wakacyjnie, że znowu zrezygnowałam z mojej ulubionej czerni na rzecz tej cudownej butelkowej zieleni od Calvina Kleina – marki oczywiście również dostępnej w salonach VAN GRAAF oraz w sklepie internetowym www.vangraaf.com/pl. Wiem, że będzie pasować zarówno do luźnego stroju na zwiedzanie, jak i do małej czarnej na wieczór. 
W dzisiejszej stylizacji widzicie właściwie mix – taki trochę bardziej wyjściowy casual. Jedyne, co zmieniłam, to trampki na botki na obcasie. I nagle ze stroju nie tak typowej turystki mamy strój na wieczór w trendy barze w centrum miasta. A nie mówiłam, że moje zakupy w VAN GRAAF są idealną bazą wyjazdową? ;)