2018/06/26

CLAS(SIC)




Latem nie rezygnuję z czerni. Czerń to mój najczęstszy wybór, pomimo, że na blogu staram się urozmaicać i czerń wcale nie króluje. Króluje jednak w moim codziennym życiu, bo jest niewymagająca. Żyję w ciągłym biegu, braku czasu, niewyspaniu i by choć trochę żyć w zgodzie z moją naturą lenistwa i mieć czas na takie rzeczy jak Netflix, czy leżenie w wannie z książka, muszę zaoszczędzić czas podczas wybierania stroju, malowaniu się itd. Wiem, że wydaje się to dość dziwne, że blogerka modowa ze wszystkich czynności stara się skrócić czas "strojenia", ale w momencie, gdy nie muszę przesadnie kombinować, bo nie mam eventu/spotkania/sesji zdjęciowej, korzystam z okazji i stawiam na sprawdzone zestawy. 

"Strojenie się" jest fajne, gdy nie trzeba tego robić minimum 3 razy w tygodniu. Na pewno znacie tę ekscytację z przygotowań do imprezy, wesela, balu, jakiejś specjalnej okazji. Przyjemność z przeistaczania się w łabędzia, wybierania stroju, którego nie założyłybyście do kawiarni, który nosi się kilka razy do roku. Cóż, ja to mam kilka razy w miesiącu. I co więcej - mogę pojawić się na spotkaniu w kawiarni w balowej kiecce, bo nikogo to nie zdziwi, zostanie tylko uznane za kolejny eksperyment. Zatem teraz prawdziwą przyjemność sprawia mi dzień, gdy zakładam total black look, maluję usta szminką, rozczesuję włosy i jestem gotowa.
A żeby nie było za nudno, bo pomimo zmęczenia eksperymentami, które od czasu do czasu się pojawia, wciąż nie lubię powtarzalności i przewidywalności, to sięgam po ciekawe dodatki. W tym looku akurat postawiłam na torebkę polskiej marki Mana Mana, która słynie z niepowtarzalnych projektów. Nietypowe fasony, ciekawe printy, ogromny wybór. Zatem jeśli chcecie ożywić zwykły strój, to Mana Mana będzie idealną opcją!



top i spódnica / top and skirt - Zara
pasek / belt - Gucci
okulary / sunglasses - Ray-Ban