2018/06/23

GOSSIP GIRL




Zapewne większość z Was spędza letni sobotni wieczór na zabawie. I bardzo Wam zazdroszczę, bo ja tradycyjnie rozpoczynam lato anginą i leżę w łóżku. Może i ma to swoje dobre strony, bo mogę dokończyć rozpoczętą jakiś czas temu "Plotkarę". Tak, wiem, jest to serial bardzo niewysokich lotów i kobieta w moim wieku nie powinna już oglądać takich bzdur, ale nic nie poradzę na to, że to moje guilty pleasure. Takie seriale wybieram zawsze, gdy jestem zbyt zmęczona na coś ambitniejszego, bądź zbyt chora. Powiem szczerze, że i tak jest postęp, bo rok temu podczas choroby oglądałam "Świat Według Ludwiczka". Bardzo mądra bajka, ale jednak bajka. Płakałam na niej, jakby tego było mało. Nie umiem chorować z godnością i nie będę udawać, że jest inaczej.
Tym razem godności jest trochę więcej, ponieważ nie mam gorączki powyżej 38,5 stopnia, więc jako tako funkcjonuję - przynajmniej umysłowo, bo fizycznie mam już prawie odleżyny. Oglądam więc "Plotkarę" i podziwiam stroje. Przez Blair jestem o krok od zakupu opaski na włosy! Tak bardzo się wkręciłam, że postanowiłam w końcu przerobić zdjęcia stylizacji, którą stworzyłam pod wpływem "Plotkary" jakiś czas temu. Wiecie, że nie traktuję mody poważnie, bo moim zdaniem w dużej mierze służy ona zabawie. Zatem się pobawiłam i wyszło coś pomiędzy klimatem Upper East Side, latami 70 i klasyką Chanel. Mi się podoba!



spódnica / skirt - Marie Lund via Van Graaf
okulary / sunglasses - Ralph Lauren 
torebka i pasek / bag and belt - Gucci