2018/07/18

TOO DAMN SAUCY



Sama nie wiem jak to się stało, ale na wyjazd na Maderę wzięłam prawie same czarne, białe i czarno-białe ubrania. Na szczęście spakowałam też czerwone sandałki polskiej marki Zurbano oraz czerwone okulary Emporio Armani via Answear. I oczywiście miałam czerwoną szminkę. I te 3 rzeczy totalnie mnie uratowały przed monochromatycznymi wakacyjnymi lookami! Zdecydowanie uwielbiam czarno-białe lub czarne looki, ale jednak po kilku dniach byłam już trochę znudzona. Te skórzane i mega wygodne, do tego ręcznie robione (!) sandały ZURBANO baaaaardzo poprawiły moją ubraniową sytuację! Nosiłam je zarówno do bardziej casualowych i spacerowych looków jak ten z dzisiejszego posta, ale też na wieczorne wyjścia. To, że są piękne, to na pewno widzicie, ale ich największą zaletą jest komfort noszenia! 

Jednego wieczoru wybraliśmy się do baru na drinka, więc je założyłam w przekonaniu, że będę poruszać się tylko po idealnie dostosowanej do butów na obcasie promenadzie nad oceanem. Ale tuż za barem był piękny klif, na który wiodła bardzo stroma, asfaltowa ścieżka, a do tego rozpoczynał się właśnie zachód słońca. Nie umiem odmówić sobie wdrapania się nawet na ekstremalne wniesienia, jeśli obiecują niezapomniane widoku, więc zanim poszliśmy chillować się z drinkiem w ręku w barze nad brzegiem oceanu, postanowiliśmy wejść na klif. Tak, ja w tych sandałach, które widzicie na zdjęciu! Dałam radę bez najmniejszego problemu, bez obtartych stóp, bez zniszczonych butów. ZURBANO tworzy buty dla prawdziwej współczesnej kobiety! Takiej, która chce wyglądać pięknie i z klasą nawet wtedy, gdy wspina się na klify ;) Albo po szczeblach kariery lub biega za dziećmi taszcząc zakupy. Komfort jest w pakiecie ze wspaniałym designem butów ZURBANO.
Natomiast dzisiejszy look, to mój typowy strój na spacer po mieście w poszukiwaniu restauracji na lunch. Nie jestem fanką płaskich butów, więc jeśli planem na wakacyjny dzień nie jest zwiedzanie lasów tropikalnych, ogrodów botanicznych, czy piesza wycieczka po najciekawszych miejscach i zabytkach, to wybieram obcasy. A nawet jeśli mam płaskie buty, to nigdy nie wyglądam jak stereotypowa turystka. Ale o wakacyjnej "modzie" napiszę innym razem...



bluzka i szorty / blouse and shorts - Zara