x
Obsługiwane przez usługę Blogger.

BORN TO BE WILD!




Trend - słowo "klucz" w modzie, które określa, co wypada nosić, by być modnym i wydawałoby się stylowym. Właśnie - wydawałoby się. Niestety tak jak ze wszystkiego na świecie, z trendów też trzeba umieć korzystać i robić to z głową i z umiarem. Co z tego, że hitem każdej znawczyni mody (tej profesjonalnej jak i samozwańczej) swego czasu były spodnie boyfriendy, gdy ja, jak i wiele kobiet wygląda w nich komicznie. Boyfriendy jak sama nazwa mówi to spodnie o kroju męskim które dobrze wyglądają właśnie tylko na figurze chłopięcej. Moje biodra wyglądają w nich jak szafa trzydrzwiowa i na szczęście mam tego świadomość. Dlatego też zwyczajnie nie noszę tego nieszczęsnego kroju. Nie noszę też modnych kilka sezonów temu pasteli, bo nie pasują do mojej osobowości i urody. Wszystko dlatego, bo trendy nie są po to, byśmy ślepo za nimi podążali, a po to, by wybierać z nich te, które do nas pasują.
Czemu w ogóle poruszam ten temat akurat teraz? Ponieważ najgorętszym trendem tej jesieni i zimi stały się wzory zwierzęce. Pantera, zebra, tygrys, krowa, dalmatyńczyk, wąż. I to dosłownie we wszystkich możliwych kolorach, krojach, fasonach, materiałach. Prawdziwa dżungla. Dla mnie super. Super, bo noszę zwierzęce wzory od x lat. Czy są modne, czy nie. Bo są "moje", bo je lubię, bo pasują do mojej dzikiej duszy, niesfornego charakteru i charakterystycznej urody. 
Niestety jednak wiele osób nie zdaje sobie sprawy, że nie wyglądają dobrze w mocnych wzorach. Że wzór zwierzęcy wzorowi zwierzęcemu nierówny i bardzo łatwo przekroczyć granicę między stylowym strojem, a totalnym kiczem. To, że wszyscy coś mają albo coś noszą nie znaczy, że to jest dobre dla Ciebie. 
Oczywiście warto próbować. Zachęcam do tego! Ale trzeba brać przykłady z dobrych wzorców. Stylizacja od góry do dołu w panterę? Jasne! Ale tylko w stylu Joanny Horodyńskiej na Fashion Weeku w Paryżu bądź Kasi Sokołowskiej w reklamie Apart. Gdy bawicie się tak mocnymi wzorami, to bardzo proszę - nie kręćcie sobie loków a'la polna rusałka; nie wiążcie na środku głowy tych okropnych koków, które wyglądają jak ptasie gniazdo i są większe od czaszki; nie malujcie na powiekach całej ferii barw oddającej zachód słońca; nie przyklejajcie zdechłej norki do rzęs, nie róbcie 3 cm paznokci w kształcie szpica i w neonowym kolorze. To wszystko sprawi, że będziecie wyglądać po prostu niesmacznie. Wiem, że są różne gusta, każdy lubi co innego, ale jednak są jakieś uniwersalne normy dobrego smaku, których lepiej się trzymać, żeby nie wyglądać po prostu niegodnie. Tak, niegodnie to chyba najlepsze słowo ze wszystkich cenzuralnych, jakie przychodzą mi na myśl.  
Nie rób też nic wbrew swojej naturze w imię mody. Jeśli jesteś delikatną kobietą lubiącą neutralne kolory, proste kroje, eleganckie rzeczy - zostań przy tym. Nie wciskaj na chama pantery do swojego wizerunku, tylko dlatego, bo jest "trendy". 
Jeśli natomiast zwierzęce printy bardzo Ci się podobają i chcesz je spróbować, to zacznij od małych kroków. Nie rzucaj się od razu na total look w zebrę albo w węża + panterę, nie łącz od razu pantery z kratą, jeśli wcześniej nie robiłaś takich rzeczy. Przegięcie w drugą stronę też nie jest dobre. Tak jak powiedziałam - wszystko jest dla ludzi, ale z umiarem ;)
W moim dzisiejszym looku widzicie, że wystarczy jeden mocny element, by bardzo klasycznej i eleganckiej stylizacji nadać nowego życia. Widzicie, że sweter w umaszczenie zebry zwraca uwagę tak bardzo, że nie potrzebna jest wymyślna fryzura, makijaż, czy dodatki. Wręcz zaburzyłyby one "szlachetność" tego wzoru. Bo zwierzęce motywy mogą być wbrew pozorom bardzo szlachetne. Nie ma w naturze bardziej szlachetnych zwierząt niż właśnie pantery, gepardy, węże. To my, ludzie, możemy albo tę szlachetność podkreślić, skoro już zdecydowaliśmy się czerpać inspirację z natury, albo też ją zbrukać, gdy inspiracja pójdzie w złą stronę. Pamiętajcie o tym nie tylko w przypadku animal printów i chwilowego szału na nie (zapewne za pół roku znowu będą je nosić tylko nieliczni, którzy naprawdę je czują), ale każdego innego trendu. Od Was zależy, czy nosząc go rzeczywiście będziecie trendy. To nie element garderoby czyni Was "trendy", a to, jak dany element dopasujecie do siebie. I czy w ogóle go dopasujecie - bo czasami lepiej po prostu odpuścić niż robić coś na siłę. 



spódnica / skirt - Zara
pasek / belt - Gucci
okulary / sunglasses - Marc Jacobs