x
Obsługiwane przez usługę Blogger.

STYLOWE NAKRYCIA GŁOWY NA ZIMĘ




Zimowe nakrycia głowy to zmora wielu osób. Ja osobiście nie znoszę wełnianych czapek. W ogóle żadnych czapek w standardowym znaczeniu tego słowa. A czapki, które są od kilku lat "modne", to już w ogóle jest katastrofa. Paskudztwa z pomponem ze zdechłego zwierza. Pomponem wielkości męskiej zaciśniętej pięści, który przy każdym kroku radośnie podskakuje, sprawiając wrażenie, jakbyśmy miały na głowie antenkę teletubisia - tego czerwonego z okręgiem na skalpie. Uwierzcie mi - nie chcecie wyglądać jak teletubiś. Nawet jak chcecie, to ja nie chcę tego widzieć. Moja odzieżowa tolerancja kończy się właśnie na pomponach z norki. 
Wiem, że osoby noszące te koszmarki, dbają o to, by im było ciepło i chwała im za to! Nakrycie głowy jest bardzo ważnym elementem, gdy temperatura wynosi poniżej 10 stopni Celsjusza. Moda, która w dzisiejszych czasach jest tak różnorodna i daje nam tak ogromny wybór, pozwala nam, by "czapka" była zarówno funkcjonalna, jak i nadawała nam szyku i klasy. Nie musimy już ubierać uszatki tylko dlatego, bo w sklepach nie ma nic innego. Mamy wybór i korzystajmy z niego. 

Chcę Wam dziś przedstawić 3 nieodkrywcze, klasyczne, ale niestety pomijane opcje, które dodadzą Wam szyku, a nie teletubisiowego uroku. Zapraszam do dalszej lektury.


1. BERET

Mówiłam, że nie będzie odkrywczo. Ale skoro nie jest odkrywczo i berety są od lat dosłownie wszędzie, to czemu kobiety pomijają je w swoich wyborach? Wiem, że standardowe nałożenie beretu nie zakrywa uszu, ale można go nosić tak, jak ja to przedstawiam na zdjęciach (bardziej nasunięty na uszy, tutaj już mi się zsunął przez nadmierne pozowanie do zdjęć) i wtedy jest nam ciepło i wyglądamy super. W końcu Francuzki i Francuzi nie mogą się mylić - nie bez powodu nazywani są jednym z najbardziej stylowych narodów!


W swojej kolekcji mam jednolite, w najbardziej oczywistych kolorach - czarnym i czerwonym, ale jeśli lubicie element dekoracyjny, to zamiast tego przeklętego pompona wybierzcie beret zdobiony naszywanymi perłami bądź przypinkami lub ozdobiony woalką. Można też śmiało zaopatrzyć się w jeden beret i kilka broszek i przypinać je do niego wedle uznania. Dobrą opcją są też wzorzyste  - w panterkę, szkocką kratę, czy pepitkę. 
Jeśli wybieracie opcję bez zdobień, to polecam dobrać do niego duże, zdobione kolczyki - będzie wtedy bardziej ekstrawagancko i artystycznie. Oczywiście do tych zdobionych czy wzorzystych też można nosić biżuterię, ale wtedy uzyskamy już prawdziwy "bold look" - nie opędzicie się od spojrzeń.



BERETY, od lewej: 1. Femi Stories | 2. Zara | 3. NA-KD | 4. Asos | 5. Tommy Hilfiger | 6. Stradivarius | 7. Stradivarius

A jakie okrycia wierzchnie i ciuchy nosimy do beretów? Właściwie co tylko dusza zapragnie. Bomberka, rurki i sneakersy; mała czarna z długim trenczem i botkami na obcasie; kowbojki, jeansowa mini i ramoneska; futro, sztyblety i dzwony - większość stylów i elementów garderoby naprawdę pasuje do beretów. Beret jest tak uniwersalny, że dodaje nowego charakteru stylizacji, ale nie jest głównym punktem, nie przytłacza jej. 
Moja ulubiona wersja to czarny beret w połączeniu z czarną skórzaną ramoneską, sznurami pereł, wyrazistymi kolczykami i klasycznym makijażem - czerwona szminka + smokey eye. Znów nie jest bardzo odkrywczo, ale jaki efekt.
Pamiętajcie, że beret będzie równie dobrze wyglądał z futrem, płaszczem oversizowym, kurtką bomber jacket, czy modnymi ostatnio puchówkami oversize. Innych puchówek unikajcie jak ognia, bo nawet brak czapy z pomponem Was nie uratuje. Dobry, wełniany płaszcz, z podszewką, naprawdę da Wam tyle samo ciepła, co bezkształtny płaszcz z puchu. A będziecie wyglądać milion razy lepiej.
P.S. Wiem, że są berety z pomponami - ich też nie kupujcie, proszę!


2. KAPELUSZ + OPASKA NA USZY

Pewnie dziwi Was to połączenie, ale nie dość, że wygląda naprawdę stylowo, to przede wszystkim sprawia, że jest nam ciepło. Sam kapelusz pełni raczej funkcję ozdobną, a ze zwykłą, bawełnianą, bądź wełnianą opaską dopasowaną kolorem do kapelusza, chroni przed zimnem. 
Tak jak w przypadku beretów podałam Wam dużo opcji jak można jeszcze podbijać ich charakter dodatkami, tak w przypadku kapeluszy odradzam ozdobniki. Rondo przy twarzy to już naprawdę dużo, lepiej nie przesadzać z biżuterią i makijażem. 
A jakie kapelusze wybieramy? Typu fedora - czyli z szerokim sztywnym rondem i średnio głęboką główką , wełniane bądź filcowe. Kolorystyka zależy od Waszych upodobań.

I znów możemy nosić je z całą gamą okryć wierzchnich i ubrań. Wszystko, co wymieniłam w przypadku beretów, z kapeluszem też gra. 
Za to zdecydowanie nie gra rozkloszowana miniówka w zestawieniu z kozakami do połowy ud - zastrzegam, bo to niestety częsty widok na ulicach i zupełnie nie rozumiem skąd wzięło się przeświadczenie, że to może dobrze wyglądać. Nie może! 
Unikałabym też połączenia z ortalionem, metalizowanymi materiałami, czy wysokimi szpilkami - te ostatnie w połączeniu z kapeluszem mogą wyglądać pretensjonalnie.  





3. GRUBA OPASKA TYPU TURBAN / OPASKA WEŁNIANA

Najcieplejsza, najwygodniejsza i zapewne najbardziej uniwersalna opcja ze wszystkich. Niesamowicie prosta i niesamowicie efektowna. Bardzo kobieca, pasująca prawie wszystkim typom urody - dzięki przodowi w kształcie litery V optycznie wysmukla i wydłuża twarz. 
Zakładana na rozpuszczone, pofalowane włosy, nadaje klimatu retro lub boho - w zależności od pozostałych elementów stroju. Potrafi też być elegancka, minimalistyczna i klasyczna - noszona do prostych lub gładko upiętych włosów, eleganckiego płaszcza i butów na obcasie. Młodzieżowo wygląda z bomberką lub krótką oversizową puchówką, a z ramoneską rockowo. 
Jeśli wybieracie stonowane kolory i delikatne wzory, to śmiało możecie pozwolić sobie na wyrazistszy makijaż, zwracającą uwagę biżuterię. 
Osobiście najczęściej wybieram to nakrycie głowy, gdy zakładam futro, gruby sweter i zwiewną spódnicę / sukienką maxi. Wtedy w tym z pozoru ciężkim i ciepłym stroju pojawia się zwiewność i delikatność. 

A dla odważniejszych z Was wybrałam opaski a'la tenisowe - wełniane, z logo marki. Wydaje się, że najlepiej sprawdziłyby się w look'u sportowym, ale w artystycznych, ekstrawaganckich stylizacjach wyglądają równie dobrze. Do total black looku też się nadadzą. Do klasycznej elegancji już nie bardzo.



1. Gucci | 2. Fendi | 3. Tommy Hilfiger 6. Czarna Zara 4. Żółta Zara  5. Kropki Zara


4. CZAPKA BEANIE

Sama nie noszę, bo wyglądam bardzo źle w takiej prostej wełnianej czapce, a do tego mi się nie podobają, ale wiem, że ogromna ilość osób wygląda w nich dobrze, więc jeśli wolicie proste rozwiązania, to bez obaw możecie nosić beanie. Jednokolorową, wzorzystą, futrzaną, gładką, ze splotem warkoczowym, ozdobioną broszką. Z biżuterią, bez. Z bardzo eleganckim strojem może się gryźć, więc wybrałabym wtedy beret, ale z każdym innym stylem beanie powinna się dogadać. 
Brak propozycji zakupowych, bo nie znalazłam żadnej, którą chciałabym polecić. A nie mogę polecać, czegoś, co mi się nie podoba, bo to w końcu blog o osobisty o personalnych upodobaniach, a nie magazyn o trendach ;)