x
Obsługiwane przez usługę Blogger.

CEKINY 24/7



Jeśli spojrzycie na ofertę pierwszej lepszej sieciówki, to zauważycie, że zapanował cekinowy szał. Ma to nie tylko związek ze zbliżającym się okresem świątecznym, sylwestrowym, a potem karnawałowym. Już latem oferta elementów garderoby zdobionych cekinami była ogromna. Cekiny na pewno przykuwają uwagę, swoim błyskiem obiecują, że będziemy wyglądać jak milion dolarów. Tylko, że większość z nas ma opory przed wydaniem kilku stówek na produkt, który założy raz. Utarło się, że cekiny są wieczorowe, na "większe" wyjścia, ewentualnie do klubu. Niby można użyć jednej sukienki na kilka wieczorów, ale niewiele kobiet nosi "specjalną" kreację na różne okazje, prawda? Uważa się, że wyjątkowy wieczór wymaga wyjątkowej oprawy - więc kupuje się coś nowego. A nowe nie zawsze znaczy lepsze. Dla mnie kilka imprez w tej samej kiecce to żaden problem. Zmieniam dodatki, makijaż, fryzurę i od razu mam zupełnie nowy look. Jednak ja 5 wieczornych "większych wyjść" mam średnio na miesiąc - z racji blogowania - więc muszę sobie radzić. Inaczej cały dochód z bloga musiałabym przeznaczać na kiecki...

Jednak ja dziś nie o tym, jak wieczorową kreację wykorzystać kilka razy, ale jak wieczorową kreację - konkretnie cekinową - wykorzystać w... dzień! Tak, żebyście mogły naprawdę nacieszyć się zakupem i go wykorzystać do cna. Nie ma sensu kupować czegoś, co po jednym założeniu będzie wisiało w szafie. Sprzedawać też nie jest dobrą opcją, bo kupujecie za nawet kilka stów, a sprzedajecie za marne dziesiątki - tylko dlatego, bo już nie ma metki. Pozostaje więc eksploatować!  Już Wam mówię jak.

Spódnicę z dzisiejszego posta mam już ponad rok i pomimo jej "strojności" miałam ją na sobie już na pewno ponad 5 razy. Widzieliście ją w zeszłorocznej propozycji sylwestrowej (tutaj), a oprócz tego miałam ją m.in. na urodzinach mojego Dziecka - w biały dzień, w pizzerii, założoną do czarnego t-shirtu i białych sandałów na obcasie; wyjściu do kina i na zakupy z moją Mamą - z czarnym crop topem na długi rękaw i czarnymi sandałami na obcasie oraz brązową torebką; na lunchu z oversizowym swetrem w czarno-białe paski i czarnymi luźnymi botkami. A stylizacja, którą dziś widzicie była wakacyjna - szliśmy posiedzieć w kawiarni przy morzu. Równie dobrze mogłabym iść tak nad Wisłę w letnie późne popołudnie. Zmieniłabym tylko buty na trampki.

Główna zasada przy nadawaniu cekinom dziennego charakteru to "keep it simple". Czyli nie szalejemy z makijażem, fryzurą, dodatkami. Zestawiamy z elementami garderoby, które uznajemy za "codzienne" - jeansy, swetry, t-shirty, ramoneski, kurtki bomberki, płaszcze, marynarki, trampki. Wedle naszego stylu i gustu. 

Akurat mój wakacyjny look jest zaprzeczeniem tej teorii, tutaj jest dużo wszyskiego - mix printów, koszulka z grafiką, cekiny, sandały na platformie, oversizowe, ozdobne okulary, pasek z dużą klamrą - ale przez tyle lat zabawy z modą nauczyłam się już gdzie leży ganica pomiędzy ekstrawagancją, a kiczem. Jeśli dopiero zaczynacie kombinowanie, to stawiajcie drobne kroki :) Ja tego nie robiłam na początku bloga i gdy natrafię na jakiś mój look sprzed 6 lat, to czuj ciarki zażenowania i rozbawienie.

Poniżej zdjęć mojego looku przygotowałam dla Was zestawy, w których ten sam produkt ozdobiony cekinami użyty został zarówno w wersji dziennej, jak i wieczorowej. W ten sposób najłatwiej jest zaprezentować Wam uniwersalność tych odzieżowych błyskotek.








COCTAIL PARTY




Ultraprosta sukienka koktajlowa w pięknym odcieniu kości słoniowej byłaby bardzo nudnym elementem garderoby, gdyby nie cekiny. One sprawiają, że kobieta prezentuje się w niej zmysłowo, lekko, świetliście. Idealna, by stworzyć z nią wieczorowy look w stylu lat 20 ubiegłego wieku - odświeżony o współczesny dodatek w postaci różowych klapek na obcasie. Ten istny glamour w stylu starego Hollywood już następnego dnia może ustąpić miejsca efektownemu i wygodnemu strojowi skomponowanego na wyjście na lunch z przyjaciółkami. Tę samą sukienkę zestawiacie z klasycznymi jeansami, dobranymi do nich botkami, zarzucacie wełniany, oversizowy i długi kardigan w kolorze sukienki, łapiecie ulubioną torebkę typu shopper i jesteście gotowe do wyjścia. Dosłownie, bo wtedy najlepiej zrezygnować z makijażu (lub zrobić naturalny, jeśli nie czujecie się komfortowo bez niego), a włosy zebrać w niski kucyk. Proste, prawda?


LADY 24/7



Dzień: marynarka - Zara / buty - L37 / torebka - Paul Smith / cień do powiek - Affect

Z koktajlową kreacją wydaje się być prościej, bo jest krótsza, czyli automatycznie uznaje się ją za mniej "wyrafinowaną". Gdy pomyślicie o długiej sukni pokrytej cekinami, to stwierdzicie, że nie ma szans, by dało się ją założyć w dzień i wyglądać "na miejscu". A da się! Jednak wiele zależy oczywiście od sukienki, którą wybierzecie. Te z gorsetem, o kroju bezy, rybki, księżniczki, z rozporem - odpadają. Sukienka sama w sobie musi być prosta (tak też było w przypadku koktajlowej!), w rozsądnym kolorze (wściekłe róże, niebieskości, zielenie, fiolety i czerwienie odpadają). Do zestawu wybrałam grafitową o kopertowym kroju. Prezentuje się zjawiskowo jako podstawa stylizacji rodem z czerwonego dywanu - z futrzaną etolą, małą, zdobioną torebką, złotą biżuterią, świetlistym makijażem. Równie dobrze wygląda w dziennym "uniformie" współczesnej kobiety biznesu, w zestawieniu z oversizową marynarką o męskim kroju w tej samej gamie kolorystycznej, czerwonymi kozakami w stylu lat 70 i kolorową torebką, która tak samo jak buty ma za zadanie dodać nonszalancji i lekkości całemu strojowi. Włosy ponownie w najprostszej możliwej formie, makijaż naturalny, z ewentualnym jednokolorowym akcentem - na ustach lub powiecie. 










BIG CITY LIFE



Była spódnica, sukienki, teraz czas na bluzkę. Moim zdaniem najłatwiejszy element do poddania szybkiej transformacji. W ciągu dnia zestawiamy z ulubionymi spodniami, trampkami / sneakersami, długim oversizowym płaszczem, pojemną torebką. Wieczorem natomiast z równie "wystrzałową" spódnicą, zdobioną torebką i przyciągającymi wzrok butami. Jeśli nie macie aż tak imprezowej spódnicy, to równie dobrze będzie wyglądała "klasyczna" ołówkowa lub mini. Nie musicie iść w aż takie zdobienia, by wyglądać wieczorowo.