#POLSKAMARKA - ENUGO & MAKO


Jakość materiałów i wykonania oraz niebanalny design, to cechy, które najbardziej cenię w modzie. A gdy znajduję je w polskich produktach, to wiedzcie, że polecę Wam te marki. O ile lubię "luksusowe" projekty z największych światowych domów mody, to szukam też tego luksusu na rodzimym rynku. Nową dekadę rozpoczęłam z dwoma rewelacyjnymi odkryciami, którym na pewno zostanę wierna. 
Nie wiem od której marki zacząć, bo obie są na niesamowicie wysokim poziomie, a w mojej garderobie idealnie się uzupełniają, więc zacznę alfabetycznie.

ENUGO - ponadczasowe, eleganckie ubrania dla kobiet lubiących nawiązywać w swoich strojach do klasyki, ale cenią też w nich nowoczesny wydźwięk. Projekty Natalii Golec, założycielki ENUGO osobiście kojarzą mi się ze stylem Księżnej Diany. Sama marka natomiast opisuje, że czerpie inspiracje z klasycznych męskich elementów garderoby. Nowatorskie i kobiece wersje koszul, garniturów, a także sukienki inspirowane powyższymi są stworzone z myślą o silnych, niezależnych kobietach. Co ważne, ENUGO wspiera program "Stop przemocy wobec kobiet" i zwraca uwagę na kwestię nierówności społecznej. Odbieram projekty tej marki jako #powerclothes dla wszystkich kobiet, które każdego dnia muszą stawić czoła niełatwym wyzwaniom i warunkom czasów współczesnych. Bardzo podoba mi się, że za tak świetnymi ubraniami stoi tak ważna idea!

Pisząc stricte o ubraniu, czyli sukience Santiago, to dawno, ale to naprawdę dawno, nie trzymałam w rękach odzieży o tak dobrym materiale i wykonaniu. Już po pierwszym dotknięciu czuć, że mamy do czynienia z dziełem na wysokim poziomie. Do noszenia jest rewelacyjna - nie pogniotła się, nie zsuwała, pięknie przylega tam, gdzie trzeba. Dla mnie jest idealna na co dzień, ale też na większe wyjścia - to zależy od dodatków. I ten kolor - "moja" soczysta, ciepła, czerwień. Jeśli macie możliwość, to wybierzcie się do TFH Concept, gdzie znajdziecie ofertę ENUGO, naprawdę warto.

Natomiast MAKO to mistrzowie w dziedzinie skórzanych toreb, obuwia i galanterii. Gdy odpakowałam przesyłkę z torebką Cloudy (którą widzicie na zdjęciach), to dosłownie zachwyciłam się jej jakością. Mam w swojej szafie torebki Gucci, Versace, Louis Vuitton i ta w ogóle nie odbiega od nich wykonaniem i jakością materiałów. Versace nawet przewyższa. Bardzo mnie to cieszy, bo podoba mi się niemal każdy model torebki (jak i butów) MAKO i teraz wiem, że bez obaw mogę zainwestować te kilka stówek w ich dzieła. Właśnie - uważam, że jak na taką jakość i design, to MAKO ma bardzo przystępne ceny. Nie mówię, że jest tanio, bo zwyczajnie za taki produkt nie da się mało zapłacić, ale jest ok. Nie ma przysłowiowego "przerostu formy nad treścią".

Właśnie, forma - wiedziałam, że muszę mieć model Cloudy w swojej kolekcji torebek, bo fason jest wzorowany na "babcinych" torebkach z lat 50/60. Jest dokładnie tym, czego szukałam od kilku sezonów. Przebiła nawet model Pasticinno by Max Mara, bo Pasticinno jest typową "babciną" torebką, a Cloudy nowoczesną fantazją na jej temat. Dzięki temu bardziej pasuje do mojej garderoby i stylu, jest też bardziej uniwersalna. 
Na początku chciałam ją w wersji czarnej, ale potem stwierdziłam, że ona jest tak piękna, że ma być widoczna na moich zazwyczaj ciemnych stylizacjach, a nie się w nie wtapiać. Wybór padł na czekolady brąz, bo a) fajnie podkreśla black total looki b) lepiej współgra z czerwienią niż czarna torebka (co widać w dzisiejszej stylizacji) c) co czekolada to czekolada ;) Teraz przymierzam się do kupna białej Cloudy. Ja już tak mam, że jak podoba mi się jakiś fason, to kupuję go w kilku kolorach. A biała będzie najlepszym wyborem na lato, gdyż mam zamiar nosić total white looki.

Całokształt stylizacji miał być utrzymany w klimacie "Dynastii". Bo lubię tę elegancję pomieszaną z totalnym przepychem. Uwielbiam to, że kobiety w tym serialu robiły piorunujące wrażenie samym swoim wyglądem (pomijam fabułę, chodzi mi tylko o stroje). Ja sama uwielbiam wiedzieć, że wyglądam dobrze. Wchodzić do pomieszczenia i widzieć, że wzrok wszystkich zgromadzonych jest skierowany na mnie, bo się wyróżniam tym niby niedzisiejszym lookiem. Dla mnie strój kobiety, to odzwierciedlenie jej wewnętrznej siły. A jestem silna i odważna i chcę, żeby ludzie to wiedzieli na "dzień dobry". Nie wierzę, że strój nie jest naszą wizytówką. Dokładnie tym jest. I jeśli to ENUGO I MAKO mają mnie opisywać, to ja jestem bardzo na tak!




okulary / sunglasses - Versace
pasek / belt - Gucci
buty / shoes - H&M Premium