ABOUT CONFASSION

O mnie / About me:

Wiktoria Celmer, rocznik 1991
Miejsce zamieszkania: Warszawa
Blogerka od lipca 2012 roku
Felietonistka w Polskapress od listopada 2014
Ulubiony projektant: Karl Lagerfeld
Idol: Karl Lagerfeld
Ulubiony kolor: czarny
Styl: najlepszym określeniem będzie "mój", ponieważ nie wpisuję się idealnie w żaden ze znanych i popularnych stylów

Uwielbiam: książki, szczerość, autentyczność, poczucie humoru, jakość, kreatywność i nieprzewidywalność
Nienawidzę: fałszu, bylejakości, nudy, głupoty



Wiktoria Celmer, born in 1991
Based in Warsaw, Poland
Blogger since July 2012
Columnist at Polskapresse since November 2014
Favourite Designer: Karl Lagerfeld

Idol: Karl Lagerfeld
Favourite color: black
Style: I think I can call it "mine", because it does not fit in any known or popular style
Love: books, honesty, authenticity, sense of humor, quality, creativity, unpredictability
Hate: falseness, mediocrity, boredom, stupidity



Fascynują mnie kulturoznawstwo, literatura, moda, filmy, podróże, socjologia, psychologia, fotografia. Właściwie całe życie. Uwielbiam smakować, odkrywać, ryzykować, żyć, a nie egzystować. Umiem czerpać przyjemność z najdrobniejszych rzeczy, ale muszę też sięgać po te "wielkie", inaczej czuję się przytłoczona rutyną dnia codziennego. Nie lubię jednak czynności zwyczajnych, prozaicznych. Uważam, że życie jest za krótkie, by tracić je na nieprzyjemne obowiązki. Może to nieodpowiedzialne i dziecinne podejście, ale czy tak naprawdę musimy dorastać, jeśli nie chcemy? Ja dorosnąć nie chcę. Nie chcę być zgorzkniałą kobietą, która wraca do domu, gotuje, sprząta, pierze, ogląda serial brazylijski i idzie spać. Ani profesorem. Ani nikim z tytułem naukowym. Nie chcę być też prezesem, sprzedawcą, pracownikiem biurowym,kosmetyczką. Nie mam nic przeciwko tym w/w, ale jest to stan, do którego zmusza nas społeczeństwo. Do odgrywania roli. A chcę być tylko sobą. Niezorganizowaną, roztrzepaną, trochę infantylną, niepokorną sobą. Żyć w zgodzie ze sobą, mieć do siebie szacunek, nie "sprzedać się" i nie robić tego, czego wymagają ode mnie inni.
Czy mi się uda? Śledźcie mojego bloga, to może za parę lat się okaże...


I am fascinated by cultural, literature, fashion, cinematography, travels, sociology, psychology, photography. As matter of fact by whole life. I love to taste, discover, take risk, live not only exist. I can enjoy the little things, but also I need to chase a bigger purpose. Otherwise I feel overwhelmed by everyday routine which I truly hate. I think life is too short for boring and unpleasant duties. Maybe it's irresponsible and childish, but do we really have to grow up, if we don't want to? I don't want to. I don't want to be a bitter woman, who comes back home, makes dinner, cleans, and then watches soap opera and goes to sleep. Or professor. Or anyone with master degree. Also I don't want to be a CEO in someones company, seller, office worker or beautician. Of course it's nothing bad to be one of these, but the society forces us to play these roles. And I just want to be myself. Disorganized, messy, a little bit childish, rebellious me. I want to live in harmony with myself, respect myself, don't "sell" myself, do what I love and be my own boss.
Can I do that? Follow my blog, and we'll see.



O blogu  /  About the blog:


Blog powstał jako jeden ze środków do walki z rutyną, do wyrażenia siebie, do pozostania sobą. Odskocznia od codziennego życia, w którym odgrywamy przydzieloną nam (najczęściej przez przypadek) rolę. Nieprzerwanie ewoluuje, starzeje się (bo nie dorasta, chcę tego uniknąć) razem ze mną. Stał się się spowiedzią w formie zdjęć wyrażających moje "ja" oraz myśli wszelakich zebranych w krótkie felietony. Taka forma artystycznego wyrazu z braku innych talentów. Nie umiem śpiewać, rysować, na ucho nadepnął mi słoń, zatem wyżywam się artystycznie poprzez blogowanie (odczuwam silną potrzebę tworzenia).
Wrodzony ekshibicjonizm popycha mnie do dzielenia się z ludźmi tym, co mnie pasjonuje i zachwyca, i tym co irytuje i bulwersuje niemiłosiernie. Głównie peroruję o tym, jak życie uczynić ciekawszym, jak dostrzegać w drobnych rzeczach coś specjalnego i jak odkrywać rzeczy nowe. Czasem też niestety narzekam, najczęściej, gdy jestem niewyspana - nie umiem się tego wyzbyć!
O dziwo zebrałam publiczność, pewnego rodzaju poklask i zainteresowanie. Dlatego blog rozwija się w zastraszającym tempie, a moje życie z szarego i codziennego, którego tak bardzo się boję, zmienia się w wymarzone - pełne przygód, zaskakujące, bogate w to "coś".



www.confassion.com was created as the way to fight with routine, to be myself. It's my break from everyday life. My blog is continuously evolving, getting older (not growing up, because growing up sucks), same as me. It became my confession (confession + fashion = confassion). I try to confess by creating outfits, photos and writing short feuilletons. I can't sing, paint or play a musical instrument, so I create my style and write. Why? Because I feel a strong need to create.
I am shocked, because www.confassion.com became quite famous and it continues to grow very fast. My life gets better and more interesting thanks to that. It starts to be a great adventure and amazing surprise. I'm looking forward to see what wonderful is about to happen.